Z KRONIKI WYJĘTE i INNE ZAPISKI

Warszawskie Spotkanie i Zjazd Delegatów Krajowego Stowarzyszenia Brasławian

1 i 2 kwietnia 2006 r. w Domu Polonii na Krakowskim Przedmieściu 64 odbyło się Warszawskie Spotkanie Brasławian i Zjazd Delegatów Krajowego Stowarzyszenia Brasławian. W spotkaniu zasiadło 136 osób, ponadto 75 zgłosiło swój udział korespondencyjny.

Wśród zgromadzonych gorąco witano działaczy i nauczycieli polskich przybyłych z Brasławszczyzny oraz studiującą w Polsce brasławską młodzież. Przybył również aż z Manilli na Filipinach ksiądz Tadeusz Dobrowolski, a z bliższego już Wiednia doktor Grzegorz Berecki, syn przedwojennego lekarza powiatowego w Brasławiu.

Gośćmi oficjalnymi byli - Dyrektor Biura Zarządu Krajowego Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” p. Andrzej Chodkiewicz, Prezes Warszawskiego Towarzystwa Przyjaciół Wilna i Grodna p. Lesław Skinder, Sekretarz Zarządu Głównego Towarzystwa Przyjaciół Grodna i Wilna p. Czesław Szymkiewicz, były Konsul Ambasady RP w Mińsku p. Andrzej Buczak. Telegramy życzenio-we i listy przekazali również m. in. Jan Klenowicz (John Conrad) z Florydy, Bogusław Kurłowicz z Finlandii, Teresa Szakiel z Brasławia, Eugeniusz Gintowt-Dziewałtowski z Olsztyna.

W prezydium spotkania m. in. zasiedli: p. Anna Mirynowicz nauczycielka brasławska i kętrzyńska, której uroczyście wręczono piękny herb Brasławia wykonany z chleba przez p. Ewę Walczuk (p. Anna świętować też będzie za kilkanaście tygodni swoje 99 urodziny), p. Józef Czekan – Prezes Honorowy Zarządu Główne-go w Kętrzynie Krajowego Stowarzyszenia Brasławian, p. Walde-mar Żaba – jeden z dowódców 23 Brygady Partyzanckiej AK.

Spotkaniu i Zjazdowi towarzyszyły również inne imprezy – wystawa „Brasławianie w fotografii” z eksponatami Muzeum Etnograficznego w Gdańsku Oliwie oraz wystawa książek poświęconych Brasławszczyźnie połączona ze spotkaniem z autorami - Czesławem Sawiczem, Aleksandrem Szemielem i Michałem Milinkiewiczem. Podniosłym przeżyciem uczestników Spotkania i Zjazdu stał się też udział w wielkim koncercie symfonicznym w Filharmonii Narodowej w 1 rocznicę śmierci Jana Pawła II.

Forum Spotkania i Zjazd były miejscem ważnych dyskusji o sprawach Brasławian. W podjętych decyzjach postanowiono wzmocnić działania konsolidujące własne środowisko i utrwalające więź z rodakami na Białorusi jak też w innych krajach, rozwijać dziedzictwo i posiadaną tożsamość. Zmieniono władze Stowarzyszenia, które stanowią:

Zarząd Krajowy Stowarzyszenia;

Władysław Krawczuk – prezes, Joanna Michalska – sekretarz, Zuzanna Kusyk – skarbnik, Mirosław Kurczewski – członek zarządu, wszyscy z Warszawy, ponadto członkowie zarządu: Czesław Rogiński z Kętrzyna, Zbigniew Paszkiewicz ze Stalowej Woli i Janusz Zasławski z Gdańska.

Komisję Rewizyjna:

Michał Butkiewicz – przewodniczący (Warszawa), Czesław Dalecki (Szczecin), Marta Jarmuła (Warszawa).

Przyjęto zmiany do Statutu i Uchwałę, przeniesiono siedzibę Zarządu Krajowego z Kętrzyna do Warszawy.

Z Zarządem i gośćmi zagranicznymi spotkał się Prezes Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” p. prof. Andrzej Stelmachowski.

Urodziny p. Anny Mirynowicz

26 maja br. obchodziła w Warszawie swoje 99-te urodziny pani Anna Mirynowicz. Warszawscy Brasławianie na uroczystym zebraniu przekazali Dostojnej Jubilatce najserdeczniejsze życzenia dobrego zdrowia i wszelkiej pomyślności. Gości osobistych z tej okazji pani Anna poprosiła, aby zmienili kwiaty i upominki na dary pieniężne, które przekaże na potrzeby działalności bliskich Jej sercu Brasławian. Za ten piękny gest i przekazaną kwotę bardzo, bardzo Pani Annie dziękujemy.

Pani Anna urodziła się w Sankt Petersburgu, skąd dramatyczne losy zawiodły Ją na Brasławszczyznę. Tu od 1928 r. w szkołach miejscowości Śniegi, Szałakuńdzie, Zaborniki i Mieżany uczyła okoliczne dzieci. Po wybuchu wojny podjęła z mężem Janem Mirynowiczem działalność konspiracyjną w Armii Krajowej. Działali, on jako żołnierz o ps. „Cień”, w 23 Brygadzie AK, ona prowadząc w Szałunach konspiracyjną skrzynkę kontaktową oraz bazę dla rannych partyzantów. Po repatriacji w 1945 r. organizowali od podstaw szkolnictwo polskie w powiecie kętrzyńskim, pracując w nim do emerytury. Dzisiaj pani Anna mieszka w Magdalence k. Warszawy otoczona miłością licznej rodziny, córek z mężami, czwórki wnuków i piątki prawnuków. Jest jak zwykle pogodna i gotowa do działań na rzecz Brasławian.

Wizyta Jana Klenowicza

Na przełomie czerwca i lipca przebywał w Polsce Jan Klenowicz. Swoją wizytę w znacznej mierze związał ze sprawami rodzinnymi i pokazaniem polskiej Ojczyzny osobom sobie najbliższym. Nie pominął jednak Brasławian i spotkał się z członkami Zarządu. Wypadło to 24 czerwca, stając się również okazją do przekazania Solenizantowi wielu serdecznych życzeń. Zorganizowany na tę okoliczność piknik w plenerze,

wyróżniał się obiadem z daniami brasławskimi, które smakowicie przyrządziły panie Joanna Michalska i Zuzanna Kusyk. Miła jego atmosfera sprzyjała długim rozmowom o naszych rozlicznych sprawach.

Smutnym akcentem przy końcu tej wizyty był, wspólnie z innymi żałobnikami, udział pana Jana w ostatniej drodze bliskiego Brasławianom, znanego aktora śp. Igora Śmiałowskiego.

Lato w Polsce brasławskich dzieci

Lato w Lubiejewie

Po raz 11-ty niestrudzona p. Zofia Wendler poprowadziła swoją Letnią Szkołę Języka i Kultury Polskiej na terenie Zespołu Szkół Rolniczych w Lubiejewie k/ Ostrowi Mazowieckiej. Stało się to możliwe dzięki pomocy niezliczonego kręgu zaprzyjaźnionych osób, spośród których za szczególne wsparcie bardzo dziękujemy p. Senator Urszuli Gacek.

W czerwcu na kolonię przyjechały tam dzieci z Brasławszczyzny. Zadziwia nas zawsze, jak w krótkim czasie trwania turnusu pani Zofia z zespołem instruktorów potrafi dzieci te zmienić, zorganizować im wspanialsze wakacje (w tym roku m. in. z rejsem statkiem po jeziorach mazurskich, sponsorowanym przez p. Ireneusza Dziaka z Mikołajek) oraz bardzo, bardzo przybliżyć sercom polską Ojczyznę. Kiedy pokazały się na pożegnalnym już popisie występując przed publicznością, w niczym nie przypominały zalęknionej na początku gromadki. Przedstawiły wzruszające patriotyczne widowisko na motywie wspomnień Jana Rozwandowicza, pełne recytacji pieśni i tańca, zachwycając nie tylko widzów, ale i chyba siebie. A przy gromkich dziękczynnych oklaskach, w oku niejednego widza zaszkliła się łza. Wyjechały jak zwykle obdarowane upominkami, z których wiele od darczyńców zebrał i wręczył p. Andrzej Buczak z córką, były konsul Rzeczypospolitej Polskiej w Mińsku.

Nie powiodło się natomiast Brasławianom w sierpniu. Nie dojechali do Lubiejewa na prowadzone od lat, bardzo wartościowe Warsztaty Artystyczne. Pomimo wcześniejszych zaproszeń i obietnic przyjazdu, z nie wiedzieć naprawdę jakiego powodu, przy naszym wielkim żalu, prawie trzydziesto osobowy zespół z Dryświat się nie pojawił.

Lato w Raciborzu

Kolejny też raz, w innym już miejscu w Raciborzu, inna organizatorka z gorącym brasławskim sercem, gościła dzieci z Mior. Pani Genowefa Arcimowicz sama o tym opowiada w zamieszczonej dalej korespondencji.

Lato w Pułtusku

Wśród dzieci z Białorusi przybyłych na wakacje do Pułtuska, znalazły się również dzieci z Brasławszczyzny. Odwiedziliśmy je w sierpniu i przemiłe to spotkanie zakończyło się wspólnym ogniskiem, dostarczając wszystkim wiele radości. Wcześniej mieliśmy też okazję zwiedzać z nimi piękny Zespół Szkół Licealnych i rozmawiać z Dyrekcją o możliwościach przyjaznej współpracy z którąkolwiek ze szkół z Brasławszczyzny. Młodzież tych szkół mogłaby współpracować ze sobą cały rok według indywidualnych planów a w wakacje nawzajem siebie odwiedzać. Gotowość takich przyjaznych kontaktów ze szkołami na Brasławszczyźnie zgłosiły do nas również szkoły z innych miejscowości na terenie Polski.

To duża szansa do podjęcia wartościowych działań.

Pielgrzymka z Brasławian na spotkanie z Papieżem w Warszawie

Wiadomość o zamiarze przyjazdu Brasławian 26 maja na spotkanie z Papieżem Benedyktem XVI w Warszawie, dotarła do Zarządu Krajowego przypadkowo, na kilkanaście dni przed samym wydarzeniem. Natychmiast podjęto gorączkowe przymiarki na okoliczność przyjęcia miłych gości. Tymczasem łączność z Brasławiem, jak zwykle była mieszanką loterii z horrorem. Wreszcie się udało się a zanikający głos księdza Leszka Witwickiego, proboszcza parafii katolickiej w Brasławiu potwierdził – tak przyjedziemy na kilkanaście godzin samej tylko uroczystości, zbieramy parafian, pielgrzymkę prowadzi ksiądz Stanisław Mrzygłód. Jeżeli zechcecie przeżyć to wspólnie, przywieziemy i dla was karty wstępu. Odpowiedzieliśmy ryzykancko po pospiesznej naradzie: oczekujemy Was, będziemy nocować, żywić i gościć, zostańcie dłużej, bo to niepowtarzalne spotkanie i jedyna taka okazja. Ryzyko naszego zaproszenia wypływało z braku w tej chwili jakichkolwiek środków na zabezpieczenie gości. Nie mieliśmy programu, pieniędzy, miejsc noclegowych a Warszawa wytężała siły, aby sprostać wyzwaniu wizyty Ojca Świętego...

Spotkaliśmy ich tak jak było umówione, 40 km przed Warszawą na stacji benzynowej, około pierwszej w nocy. Czekałem powitalnie jako Prezes, z Agatką Marozas – studentką i wnuczką p. Marii Marozas. Agatka będąc wytrawną bywalczynią pielgrzymek, do swojego plecaczka przytroczyła karimatę Nadjechali dwoma autokarami, za kierownicą pierwszego ksiądz Stanisław. Lał zimny deszcz zacinany porywistym wiatrem, więc bez wysiadania i powitań poprowadziliśmy ich dalej na stołeczny parking. Potem już pieszo, wędrowaliśmy przez uśpioną jeszcze Warszawę na Plac Piłsudskiego, gdzie dołączali inni uczestnicy spotkania. Sektor był znakomity, blisko ołtarza, zaraz za VIP-ami. Rozwinęliśmy transparent, który prawie do godzin rannych przygotowywała p. Zuzanna Kusyk, z pięknym herbem brasławskim i wielkim napisem- BRASŁAW WITA PAPIEŻA. Podrywał go co chwilę wiatr , więc niełatwo było trzymać. Cały czas padał ten sam zimny deszcz, przemaczając wszystko i wszystkich a wielusettysięczny tłum pielgrzymów wciąż się zagęszczał. Nikt jednak nie narzekał, w ludziach wzrastało napięcie w oczekiwaniu tego niezwykłego spotkania. I oto wreszcie nadszedł Ojciec Święty...

W południe już po uroczystości i przy lepszej pogodzie powędrowaliśmy do hotelu na Rynku Nowego Miasta. Odprężenie, gorąca herbata i bliższe zapoznania, później obiad. Nasi goście nie chcieli odpoczywać, wszystko ich ciekawiło, więc już w grupkach ruszyliśmy do interesujących ich miejsc. Eskapada zakończyła się niewiele przed północą , kiedy to wróciła ostatnia prowadzona przez p. Teresę Studzińską gromada. Następnego dnia prowadził przez Warszawę już profesjonalny przewodnik. Po drodze wstąpiliśmy też do pałacyku Domu Polonii na Krakowskim Przedmieściu 64. Przejąłem tu oprowadzanie wskazując drzwi pokoju nr 4 z tabliczką - Zarząd Krajowy Stowarzyszenia Brasławian i logo z herbem oraz brasławskim kościołem. Naszym zaintrygowanym gościom z satysfakcją i przyjemnością wyjaśniłem, że oto tu w Warszawie jest nasza i ich siedziba i powinni zapamiętać, że w tym Domu KAŻDY Brasławianin znajdzie dla siebie miejsce i życzliwy kontakt z rodakami...

Kiedy już znacznie później nadszedł czas rozstania, czuliśmy się serdecznie zbratani. Choć bardzo zmęczeni, żegnaliśmy ich z żalem, że się spotkanie to kończy. Odjeżdżali nasyceni wielością tylu niezwykłych spotkań i wrażeń, z prowiantem na drogę i naszymi upominkami. Wśród nich wieźli też i ten transparent, który teraz mocą papieskiego poświęcenia nabrał szczególnej wartości.

Kilka dni później nadszedł z Brasławia list:

To był wspaniały i ekscytujący wyjazd. Dobrze, że udało się nam złączyć spotkanie z papieżem ze spotkaniem z naszymi ziomkami mieszkającymi w Warszawie. Szkoda że mieliśmy tak mało czasu aby więcej zobaczyć, porozmawiać ze wszystkimi wami, bardziej poznać waszą kulturę. Ale nie patrząc na te wszystkie okoliczności przywieźliśmy do swoich domów w naszych sercach tyle wspaniałych wrażeń. Po pierwsze, spotkanie z papieżem. czekaliśmy na niego w Białorusi (i czekamy dalej), ale cieszymy się że mieliśmy taką możliwość, żeby zobaczyć Go w Polsce. Cieszymy się że przeżyliśmy to spotkanie w radości razem z wami, naszymi rodakami. Dziękujemy ślicznie za ten transparent , który sprezentowaliście nam. Szkoda, ze pogoda nam nie dopisała, ale wy nas uratowaliście swoim gorącym przyjęciem i ciepłem waszych serc. Bardzo fajnie było posiedzieć wspólnie i porozmawiać o tym co nas łączy ( a to jest Brasław i brasławszczyzna). Bardzo przyjemnie, ze mamy wspólne interesy, przeżywania, wspomnienia. W czasie powrotu na Białoruś, niektórzy dzielili się swoimi wrażeniami. Byli pod urokiem piękna Warszawy a szczególnie Starego Miasta. Tyle wspaniałych bogatych kościołów, pomników kultury. Wielu stwierdziło ze Polacy swoją natura podobni są do Białorusinów. Łączył nas z wami też ten wspólny posiłek, który dzięki wam mieliśmy w drodze. Dziękujemy za pamięć i troskę. Z niecierpliwością oczekujemy waszego przyjazdu do Brasławia. Z gorącymi pozdrowieniami, Andżelika i Irena.

Naszymi brasławskimi fundatorami na cele pielgrzymkowego spotkania byli: A. Mirynowicz, J. Kurpinowicz, M. Warzyńska, M. Jarmuła, J. Michalska, M. Pałucka, R. Szuk, T. Studzińska, Z. Kusyk, L. Żaba, E. Wołosewicz, B. Karny, Z. Lubański, I. Kuprel, B. Szulja, J.Gellert, M. Zacho, I. Dziak, T. J. Jaszczerscy, S. Dziedziczak, T. Izbicki, Cz. Skarżyński, M. Milinkiewicz, M. Butkiewicz, J. Klenowicz . Wielką pomocą służyli również inni nasi przyjaciele oraz jak zawsze niezawodny p. Konsul Andrzej Buczak.

Z wycieczki do Brasławia kilka migawek

Wyjazd z wycieczką do Brasławia jest zawsze bardzo oczekiwany. Możliwości odwiedzenia umiłowanych stron rodzinnych i grobów przodków, zapowiedź spotkań z najbliższymi i wędrówek śladami dawnych przeżyć rekompensują wysiłek związanych z nią trudów. W tym roku wśród wyjeżdżających znalazła się również delegacja Zarządu Krajowego Stowarzyszenia Brasławian. Zadaniem jej było wyjaśnienie sytuacji na Brasławszczyźnie po porażeniu organizacyjnym Związku Polaków na Białorusi, ważne w dalszym kierunkowaniu działalności. Wiele w tym było do ustalenia poczynając od obecnego statusu i stanu użytkowego Domu Polskiego w Brasławiu. Był on przed laty zakupiony przez Oddział Rejonowy w Brasławiu Związku Polaków na Białorusi, za środki ze zbiórki pieniężnej w środowisku żołnierzy Armii Krajowej, które 15.11.1995 r. przekazał osobiście Kazimierz Krauze. Doposażany przy każdej okazji przez rodaków, obiekt ten stał się bazą do szerokiej działalności organizacyjnej w całym Rejonie. Po obecnych zmianach, przetrwała w nim jedynie nauka języka polskiego, prowadzona dla kilku grup dzieci przez nauczycielkę z Polski p. Teresę Stus. Sroga zima z wielkimi mrozami wystawiła ich na dodatkową próbę charakterów. Musiały

wytrzymać na zajęciach pomimo braku ogrzewania i konieczności przynoszenia przez dzieci wody w butelkach do sanitariatów. Przetrwały to, jednak wyjeżdżającej na wakacje do Polski nauczycielce sugerowano, że jest to już podróż w jedną tylko stronę. Sprawa ta napawała nas szerszym niepokojem o losy nauczania języka polskiego na Brasławszczyźnie. Czy będzie możliwość jego dalszej kontynuacji w Domu Polskim i czy zagrożenie rozciąga się również na szkoły publiczne. Niejasna też była możliwość zabezpieczania potrzeb wakacyjnego wypoczynku dzieci i młodzieży. Nie wiedzieliśmy też, gdzie znajdują się aktualnie ogniwa społeczno-kulturalnej działalności Polaków, jaka jest ich kondycja, jakiego wsparcia wymagają. Wreszcie generalnie, jakie są oczekiwania mieszkających tam Polaków kierowane do rodaków za granicę. Zarząd Krajowy o swoich zamierzeniach i rozterkach informował szeroko potencjalnych partnerów, radząc się przy tym i prosząc o ewentualne wskazania realizacyjne. Podkreślał, że dla całego środowiska brasławskiego wyjaśnienie tych kwestii ma fundamentalne znaczenie a na Brasławczyźnie będzie zasięgał informacji źródłowych kontaktując się bezpośrednio z rodakami, ich organizacjami i środowiskami oraz z białoruskimi władzami szkolnymi i administracyjnymi. Informację taką w pierwszych dniach lipca przekazał również pisemnie Kierownikowi Wydziału Konsularnego Ambasady RP w Mińsku.

X

Wycieczkę na Ziemię Brasławską w dn. 13-18 lipca br. prowadzili Kętrzynianie, pod sprawnym jak zwykle kierownictwem p. Czesławy Rogińskiej. Jechaliśmy komfortowym autokarem PKS, zajmując w nim większość siedzących miejsc. Panował nastrój miłych powitań i podekscytowania wyprawą. Z upływem kilometrów jazdy ton rozmów zaczął się jednak zmieniać, pojawił się w nich niepokój o to co zastaniemy na miejscu. Jak wydarzenia, które dotknęły Związek Polaków na Białorusi wpłynęły na losy naszych bliskich. Wspominaliśmy wcześniejsze działania Związku i jego organizatorów na Brasławszczyźnie, wymieniano różne nazwiska – Marty Danisewicz, Wiktora Maculewicza, Teresy Szakiel, Bolesława Turonka, Marii Gajdamowicz, Walerego Olchówki, Honoraty Agiejczyk, Tadeusza Grodzia, Włodzimierza Jozanisa, Antoniego Gasiula, Łucji Lutko, Haliny Gajdamowicz i wielu innych, przypominanych nie raz przez własnych krewnych w autokarze. Ciążyło pytanie jakie są teraz relacje między tymi ludźmi, którzy przecież nie z własnej woli znaleźli się po różnych stronach barykady. Jak odbija się to na ich życiu osobistym. Czy możemy im pomóc i jak będziemy przyjęci.. Niepokój ten, co zrozumiałe, jeszcze się powiększył kiedy stanęliśmy do kontroli na granicy białoruskiej. Wkraczającą do autokaru funkcjonariuszkę przywitało więc już milczenie i napięta uwaga. Nie dziwiło jej to chyba, kiedy przyglądając się naszym zastygłym obliczom przechodziła wolno w głąb autokaru. Wreszcie w panującą ciężką ciszę rzuciła zaskakujące pytanie – A prezes, a prezes pan Krawczuk, gdzie jest? Po krótkiej konsternacji, z najgorszym posądzeniem przez rzędy siedzących pobiegło przez autokar uczynno-współczujące wołanie – prezes, prezes, wyjdź i się pokaż. Drzemałem na najdalszych fotelach, nim to do mnie dotarło. Kiedy się więc wyłoniłem i stanąłem patrząc nie rozumiejącym wzrokiem, złe przypuszczenia obserwatorów osiągnęły swoje apogeum. Funkcjonariuszka tymczasem podeszła do mnie i z szerokim uśmiechem spytała – co, nie poznaje mnie pan prezes, przecież byłam W Warszawie na pielgrzymce - i otworzyła ramiona do serdecznego uścisku... Powszechny jęk ulgi był chyba równie głośny, jak to radosne teraz spotkanie w autokarze – słuchajcie, nieprawdopodobne to ale witają nas swoi, jesteśmy u Brasławian !

X

Po rodzinnych powitaniach i odpoczynku Józef Czekan zabiera mnie w podróż do miejsc swojej pamięci. Jedziemy „Ładą” jego krewnego za Brasław w kierunku Mejszul, zatrzymując się najpierw przy pobliskim leśnym cmentarzu. Spoczywa tu jego ojciec i bliscy, odnajduje ich groby, zapala znicze i modląc się zapada we wspomnienia...

Dalej droga prowadzi nas za miejscowość Złoto. Zatrzymujemy się za ostatnimi domostwami, przy skrzyżowaniu gdzie na poboczu stoi solidny metalowy krzyż z tabliczką informacyjną fundatora. Podprowadzając mnie bliżej Józef Czekan mówi wskazując w górę na lśniącą złoto figurkę ukrzyżowanego Chrystusa. – Widzisz tę Mękę Pańską, pamiętasz że wiozłeś ją w ubiegłym roku na moją prośbę. Jest teraz na tym krzyżu, który postawiłem w miejscu, gdzie jeszcze jako dziecko doznałem wielkiego przeżycia. Wierzę, że spotkałem tu Chrystusa...

Potem już długo jedziemy drogą w bok tej szosy, przez słabo zamieszkały teren. Za tablicą z napisem MARCEBOLINA stajemy wreszcie przy nieodległym zabudowaniu. Wstępujemy przez bramę na podwórze. Wśród sprzętów dostrzegam tu siedzącego na progu drewnianej obórki starego, skromnie ubranego mężczyznę, który w rękach wykonuje jakąś pracę. Na odgłos przy bramie zwraca ku nam głowę, ukazując zarośniętą, bladą twarz z niewidzącymi oczami. - Poznajesz mnie Edwardzie – odzywa się mój towarzysz, to ja Józef Czekan, a ty jesteś Edward Czechowicz syn Władysława – i wyjaśniając dalej ciągnie - Przyjechałem odwiedzić tych w lesie, czy nadal pilnujesz ich partyzanckiej mogiły? Stary mężczyzna uwalnia ręce i powoli zwracając się ku nam wstaje. Chwilę milczy, po czym zupełnie niespodziewanie zaczyna recytować. Mówi przed siebie, niespiesznie i niegłośno, wyrównującym się głosem i czystą polszczyzną:

Zawsze z dala od drogi, wśród cmentarnej krzewiny,

Otoczony przez ciernie i gałązki leszczyny,

Krzyż tam stoi ubogi, lecz rzeźbiony misternie,

Na nim napis wyryty słowem prostym, serdecznym:

„Polski żołnierz nieznany zasnął w polu snem wiecznym”.

W dzień Zaduszny, choć łzami płaczą drzewa jesieni,

Grób kwiatami się mieni.

Jak promienna zorza, prośba w niebo uderza:

Pobłogosław o Boże, krew polskiego żołnierza...

Kiedy milknie, czuję w dławienie gardła gaszące jakieś nieskładne słowa. Przedłużającą się ciszę przerywa wreszcie Czekan, mówiąc ochryple – To niech ktoś już nas tam poprowadzi – i zwraca się w stronę pobliskiego lasu.

Prowadzą wnukowie, drobniutka, kilkunastoletnia blondyneczka w okularkach, Kristina i czternastoletni chyba Witalij. Przechodzimy przez sad za domem, gdzie ich ojciec krząta się na miodobraniu i już z daleka odgania ręką, żeby nie podchodzić, bo pszczoły złe. Później zagłębiamy się w las ledwo widoczną ścieżyną, która po paruset metrach wędrówki niespodziewanie rozszerza się w maleńką polanę z ogrodzoną mogiłą. Jest zadbana, z krzyżem metalowym i tabliczką o poległych tu w 1944 r. w walce czterech żołnierzach Armii Krajowej. Pochylając się nad nią zapalamy znicze i rozmawiamy o pamięci tamtych czasów.

Po powrocie w domu gospodyni częstuje nas plastrami ze słodkim lejącym się miodem. Wysysamy go, zapijając zimnym wyjętym ze studni mlekiem i zagryzamy pachnącym, razowym chlebem. Później przechodząc na podwórze gdzie został pan Edward, rozmawiamy jeszcze a on recytuje wiersze. Już nie swoje jak wyjaśnia, zapamiętane z polskiej szkoły, której kiedyś 4 klasy jako całe swoje wykształcenie ukończył. Patrząc i wsłuchując się w jego głos, odczuwam wielką płynącą od tego człowieka czystość jego osobowości. Zapada to głęboko w moją świadomość, czuję w tym coś szczególnego i wiem, że do spotkania tego będę tęsknić, że go nie zapomnę. Przy bramie, na odchodnym zwracam się jeszcze do Witalika – To co, nadal będziesz się opiekował mogiłą tych polskich partyzantów w lesie? Witalik chyba lepiej stara się zrozumieć zadane po polsku pytanie, bo dopiero po chwili odpowiada krótkim – Da. W tym języku wszyscy tu z nami, z wyjątkiem Pana Edwarda rozmawiają. Da – potwierdza jeszcze raz podnosząc głowę i patrząc mi w oczy i zdaję się słyszeć, że mówi to mężczyzna a nie wyrośnięty chłopiec.

Znacznie już później w Olsztynie więcej się dowiedziałem i o tym miejscu i jego ludziach. Pan Marian Bejnar pokazując stosowne dokumenty i wiersz swojego kolegi Józefa Mickiewicza opowiedział, o podróży tam przed dziewięciu laty. Przyjechał wtedy wraz z innymi aby uczestniczyć w poświęceniu grobu zbiorowego partyzantów z obeliskiem na cmentarzu w Miłaszach, oraz tej nieodległej, krzyżem zaznaczonej leśnej mogiły. W poetyckim ujęciu tego zdarzenia, są też i takie zapisane

wtedy strofy:

(...)Dziś po poświęceniu krzyża, po modłach za dusze,

O rolniku, co ich grzebał, wspomnieć jeszcze muszę.

Siedemnaście lat miał, gdy im kopał mogiłę w swym polu,

Z sercem pełnym lęku, żalu serdecznego, bólu.

Nie postawił im pomnika, bo władze nie dały,

W sercu schował ich głęboko i wiersz napisał wspaniały.

Wiersz to skromny, cichy, duszy ludzkiej bliski.

Należy mu się uznanie, jak też pokłon niski.(...)

Czytając to, bardzo zapragnąłem, aby i Witalikowi kiedyś ktoś opowiedział, jakim pięknym człowiekiem jest dziadek Edward. Ten stary niewidomy mężczyzna, który aby być pożytecznym w rodzinie, krząta się jeszcze w ich obejściu...

Łamiąc dalej chronologię tej relacji przytoczę też inne jeszcze zdarzenie. Całkiem niedawno opowiedział mi Jan Rozwandowicz, wieloletni były prezes warszawskiego oddziału Brasławian, o swojej podróży w tamte strony w listopadzie 1999 r. Jechał aby zorganizować polską świetlicę w rodzinnej Słobódce, wioząc znaczną kwotę swoich prywatnych, przeznaczonych na ten cel pieniędzy. Przy sposobności odwiedził też wtedy marceboliński las i partyzancką mogiłę. Była jak zawsze w opiece p. Edwarda zadbana, a on sam, już niewidomy zdany na pomoc swojej żony. Głęboko poruszony sytuacją i ubóstwem tych ludzi Jan Rozwandowicz dziękował p. Edwardowi za opiekę nad mogiłą i przy szczerym, serdecznym uścisku włożył jego dłoń zwitek banknotów. Niewidomy utwierdziwszy się że są to pieniądze, odrzucił je kategorycznie nakazując zabrać. – Nie dla pieniędzy, dla Rzeczpospolitej to robię, wyjaśnił przy tym krótko...

Już w Polsce, starał się Jan Rozwandowicz znaleźć uhonorowanie Ojczyzny dla Edwarda Czechowicza, niestety do dzisiaj nie udało się tego dopełnić. Wspominając czyn i tego człowieka, gorzko muszą piec w ustach wypowiadane przy okazjach słowa – Polacy poza krajem są ważną częścią naszej Ojczyzny...

Wracając do mojej dalszej podróży z Józefem Czekanem, wędrowaliśmy tymczasem przez Marcebolino i z innego obejścia zabraliśmy starszego mężczyznę, który się przedstawił jako Wiktor Wasztajewicz syn Wiktora. Poprowadził on nas dalej drogą w las, która po paru kilometrach doprowadziła do dużej polany. Przy jednym z jej boków ukazał się nam cmentarz z bramą murowaną i ogrodzeniem. Weszliśmy tam kierując się do wygrodzonego i z daleka widocznego obelisku z wysokim krzyżem i znakiem Polski Walczącej na granitowej płycie. Stały przy wezgłowiu partyzanckiej mogiły zbiorowej. Ktoś tu palił niedawno znicze i my obok zapaliliśmy też swoje...

źniej już w Olsztynie, wyczytałem w kopii Aktu Erekcyjnego Obelisku i Krzyża na marcebolińskiej mogile, że inicjatywę ustanowienia tych symboli czci i pamięci podjął Zespół Żołnierzy Armii Krajowej Koła w Kętrzynie w składzie: Bejnar Marian „Starzec”, Czekan Józef „Vis”, Kątwianiec Józef „Wolt”, Krauze Kazimierz „Wawrzecki” i postawił przy wsparciu Rodaków oraz pomocy Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Warszawie, Ambasady Rzeczpospolitej w Mińsku a także przy udziale Oddziału Rejonowego Związku Polaków na Białorusi w Brasławiu z prezesem Wiktorem Maculewiczem. Odsłonięcia ich i poświęcenia dokonał proboszcz parafii w Brasławiu ks. Leszek Witwicki w dn. 6 lipca 1997 r. w obecności wymienionych i przy współudziale przybyłych z Polski żołnierzy Armii Krajowej. Opiekę nad tymi miejscami powierzono następnym kolejnym pokoleniom Polaków.

X

Korzystając ze swobody poruszania się inni nasi wycieczkowicze wędrowali po brasławskim i przyległych rejonach, jak to kto zaplanował. Kto chciał uczestniczył również w zbiorowym zwiedzaniu Widz, Dryświat i Opsy z ruinami pięknego dworu Platerów. W Widzach jak zawsze szczególnie nas wzruszyło spotkanie z „widzkimi Babciami”, paniami Marią Kondratowicz i Zofią Puszko, niestety już bez pani Wieliczko, która odeszła na zawsze. Jak zwykle czekały na nas wiernie, spragnione tego kontaktu i choćby przelotnej rozmowy. Wdzięczni im jesteśmy,

m. in. za opiekę nad grobem Tomasza Wawrzeckiego, ostatniego przywódcy Powstania Kościuszkowskiego z 1794 r. W nieodległym czasie kiedy grób ten dewastowano i być może chciano likwidować, p. Wieliczko ukryła jego krzyż i rozbite fragmenty, przechowując aż do czasu ponownej odbudowy.

Innym miłym zdarzeniem stało się też ognisko nad jeziorem, na które zaprosił nas Ksiądz Leszek Witwicki. Nasi Brasławianie szczególnie związani z kościołem w Brasławiu postanowili pozostawiać w nim trwały swój ślad. Są to witraże jego okien, do fundowania których zachęcają Brasławian. Teraz inicjatorzy tej akcji Bracia Daleccy, a także darczyńcy szczecińscy, kętrzyńscy i inni przekazali środki na dalsze jego trzy okna.

Do Polski, wracaliśmy jadąc przez Litwę i Szawle, w pobliżu których odwiedziliśmy Górę Krzyży. Tu niezliczeni, znani z imienia lub anonimowi przyjezdni, pozostawiają przywiezione przez siebie katolickie krzyże. Są niepoliczalne i rożnej wielkości. Chyba ich tu setki tysięcy a może i więcej. My postawiliśmy krzyż od Brasławian. Jest metalowy i znaczny – jest symbolicznym znakiem naszego trwania.

ŚWIĘTO 3-go MAZURSKIEGO BATALIONU ROZPOZNAWCZEGO im. Płk JANA KOZIETULSKIEGO w GIŻYCKU

Na uroczystości Święta 3-go Mazurskiego Batalionu Rozpo-znawczego im. płk. Jana Kozietulskego w dn. 7 lipca br. zaprosił nas do Giżycka jego dowódca płk dypl. Wiesław Podlewski. W liście gratulacyjnym przekazanym z tej okazji zapisaliśmy, że Ziemia Brasławska była najdalszą północno-wschodnią rubieżą II Rzeczpospolitej wiernie przy niej trwającą na styku granic trzech państw. Wielu Brasławian z honorem nosiło polski mundur, także w czasie II wojny światowej, walcząc w oddziałach partyzanckich Armii Krajowej i innych formacji zbrojnych na wszystkich jej frontach. Swoje zasługi bojowe nieraz później musieli kryć, a domu szukać na obcej ziemi. Poczet ich jest długi, a wierność Ojczyźnie nieprzemijająca i godna przodków. Po wojnie Brasławianie nadal służyli w Wojsku Polskim a ich potomkowie noszą ten mundur i dziś. Uczestniczymy w Święcie Batalionu z satysfakcją i przekonaniem, że przenosi on również chlubne tradycje Brasławian. Kadrze, Żołnierzom i ich Rodzinom oraz Weteranom najserdeczniej życzymy wszelkiej pomyślności. Nasz Zarząd na tych uroczystościach reprezentował p. Paweł Rogiński

Również z okazji wspólnego z tym Batalionem Święta Pułku 4 Ułanów Zaniemeńskich z Wilna, zostaliśmy zaproszeni 9 lipca 2006 r. na uroczystość złożenia wieńców i kwiatów na Płycie Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie.

Wspomnieć przy tej okazji należy, że i na Ziemi Brasławskiej mieszka jeszcze dzisiaj 51 polskich kombatantów wojskowych, którzy w szeregach 1 i 2 Armii Wojska Polskiego przeszli od wschodu swój zwycięski bojowy szlak. Chcielibyśmy uzyskać z nimi kontakt, zapewnić o naszej przyjaźni i pamięci, gościć w Polsce ich wnuki.

Inny ich kolega wojenny, nieżyjący już Brasławian Aleksander DOROŻKIEWICZ s. Konstantego z Dziedzinki k. Mior, był polskim żołnierzem, który w szeregach 1 Armii Wojska Polskiego dotarł pierwszy do Warszawy i zawiesił na jej murach biało-czerwoną chorągiew. Jego zdjęcie i nota biograficzna znajduje się w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie. On sam żył i zmarł w Warszawie.

BRASŁAWIANIE w OSTROŁĘCE

W sierpniu odwiedziliśmy mieszkających w Ostrołęce rodaków – sekretarza Zarządu Głównego Towarzystwa Przyjaciół Grodna i Wilna p. Czesława Szymkiewicza, wiceprezesa Oddziału w Ostrołęce Towarzystwa Przyjaciól Grodna i Wilna p. Sławomira Drozdowskiego i p. Edmunda Orłowskiego -internautę oraz autora

wielu brasławskich opracowań w internecie. Rozmawialiśmy o zacieśnieniu współpracy organizacyjnej, wspieraniu nauki języka polskiego, pracy z młodzieżą, projekcie „Żagle Przyjaźni 2007”, oraz stosowaniu internetu w naszej działalności.

BRASŁAWIANIE we FROMBORKU

Brasławianin, p. Tadeusz Karpowicz jest Prezesem Oddziału Morskiego PTTK oraz komandorem Klubu Żeglarskiego „DAL” we Fromborku. W sierpniu pojechaliśmy go odwiedzić, aby na miejscu rozmawiać o projekcie rozwoju działalności wodnej na Brasławszczyźnie - „Żagle Przyjaźni 2007”. Ważnym elementem tego przedsięwzięcia jest żeglarski obóz szkoleniowy na stopień żeglarza jachtowego. W okresie najbliższego lata zamierzamy zorganizować go we Fromborku dla ok. 20-25 osobowej grupy młodzieży brasławskiej.

WSPÓŁPRACA ze STOWARZYSZENIEM „WSPÓLNOTA POLSKA”

Stowarzyszenie „Wspólnota Polska” jest w naszej działalności partnerem szczególnie ważnym i w zadaniach na Ziemi Brasławskiej nieodzownym. Swoje kontakty z Polakami na Białorusi Stowarzyszenie prowadzi poprzez Oddział Podlaski w Białymstoku. Na początku września pojechaliśmy na spotkanie z jego z jego kierownictwem w osobach p. prezes Marii Żeszko i kierownika biura p. Izabeli Półtorak. Przedstawiając naszą działalność wskazywaliśmy, że koncentrujemy ją na kilka ważnych obszarach. Są nimi, pobudzanie i wspieranie ognisk społeczno-kulturalnej aktywności Polaków, nauka języka polskiego w szkołach na Brasławszczyźnie oraz w Domu Polskim w Brasławiu przez nauczyciela z Polski, działalność z młodzieżą w urozmaiconych jej formach, w tym turystykę i rekreację na wodzie. W naszych pracach napotykamy różne trudności, uznajemy jednak, że są do pokonania. Najważniejszą jest naruszenie struktury Związku Polaków na Białorusi i zakłócenie kanałów kontaktu z rodakami. W kraju bardzo nam ciąży brak forum aktywnej wymiany informacji, współpracy i koordynacji działań różnych instytucji, organizacji oraz grup społecznych zainteresowanych Białorusią. W konsekwencji prowadzi to niejednokrotnie do konieczności działań intuicyjnych, „w ciemno”, bez możliwości wiązania ich z organizacjami o podobnym zaangażowaniu. W skrajnych przypadkach zdarza się nawet, że nie wiemy na jakiej zasadzie i przez kogo typowana jest młodzież lub zespoły artystyczne na przyjazdy do Polski. Pragniemy aby wizyty te były nie tylko okazją do wypoczynku czasami przypadkowo zebranych osób, ale wiązały również i nasze długoterminowe inicjatywy prowadzone dla wzmacniania społeczno-kulturalnych ognisk Polaków z Ziemi Brasławskiej. To stamtąd pochodzimy, tam są nasze korzenie, jeszcze dzisiaj mieszkają tam nasi krewni i osoby bliskie. Mamy ze sobą żywy, stale wzmacniany kontakt i w tym co z naszego kraju do nich płynie lub służy, nie chcemy być pomijani. Skupiska Brasławian w Polsce niezmiennie są bardzo wrażliwe na wszystko co dotyczy Ziemi Brasławskiej. Trudno wszystkie wymieniać, ale np. w powiecie kętrzyńskim po akcji osiedlania w 1945 r., co trzeci mieszkaniec pochodził z Brasławszczyzny. Dzisiaj ten odsetek wprawdzie zmalał, ale jest nadal znaczący. Gdziekolwiek oni są , zbiorowo lub indywidualnie nie ustają w różnych inicjatywach na rzecz rodaków. Będąc w większości przez los szczególnie doświadczani, pozbawieni dorobku rodzinnego i z trudem budujący od nowa własną egzystencję, to oni właśnie fundowali Dom Polski w Brasławiu, polską świetlicę w Słobódce, wakacje dzieciom w Polsce, wpierali i nadal rozwijają rozliczne tam działania. To ich boleśnie dotyka, kiedy polskie dzieci z Brasławszczyzny potrzebują tłumacza do komunikacji z rówieśnikami w Polsce lub z braku znajomości ojczystego języka nie mogą z tej Polski czerpać tyle, ile im z racji pochodzenia przysługuje. Tam nadal ok. 30% ludności posiada polskie korzenie rodowe, co określa zarówno rangę naszego związku jak i zakres zobowiązań.

Miło nam było stwierdzić, że znaleźliśmy u naszych rozmówczyń w Białymstoku zrozumienie i deklarację zacieśnienia współpracy.

Inny kontakt roboczy zawiązaliśmy również z Kołem Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” w Kętrzynie, któremu prezesuje p. Paweł Rogiński z naszego zarządu oraz z jego nadrzędnym Warmińsko-Mazurskim Oddziałem w Olsztynie i prezesem p. prof. dr hab. Zbigniewem Jabłonowskim. Połączyło nas działanie, którego celem jest uzyskanie funduszy z Senatu RP na szkolenie żeglarskie młodzieży brasławskiej we Fromborku. i przeprowadzenie tego obozu. Jest już pierwszy pomyślny efekt naszych starań, zapowiedź przyznania znacznej części preliminowanych środków. Wysokość ich jest co prawda niższa od oczekiwanej, ale na tyle wysoka, że pozwala realnie traktować cały projekt. O pomoc w uzupełnieniu brakujących środków, podobnie jak pomoc w finansowaniu innych naszych działań, będziemy zwracać się do osób z naszego środowiska i wszystkich możliwych darczyńców. Znając ofiarność i inicjatywność Brasławian jesteśmy przekonani, że jak zawsze, również i teraz nas nie zawiodą. Działanie które prowadzimy jest inwestycją w przyszłość brasławskiej młodzieży, otwarciem jej nowych horyzontów i możliwości rozwoju. Będzie zarówno szkołą kształtującą charaktery jak i frapującą wyprawą w nieodległe zakątki. Na drodze tej będziemy w partnerskim sojuszu razem z nimi. Przekażemy niezbędną wiedzę i umiejętności, aby potrafili na nowo odkrywać piękno swoich jezior i przyrody.

BATALIA O NAUCZYCIELA z POLSKI

Powrót po wakacjach,nauczyciela z Polski,do Domu Polskiego w

Brasławiu, był zagrożony w związku z niemożnością dopełnienia wielu skomplikowanych procedur, głównie po białoruskiej stronie. Informowała nas o tym p. Teresa Stus, gotowa kontynuować tam pracę i prosząc o wsparcie jej starań. Nauczycieli do pracy za granicą z Polski deleguje Centralny Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli w Warszawie i zapewniono tam nas, że sprawę załatwią, jeżeli uzyskamy najpierw do tego z Białorusi stosowne zaproszenie-wezwanie. Jedynym kompetentnym organem, który mógł to teraz załatwić, był Zarząd Główny w Grodnie Zjednoczenia Społecznego Polska Macierz Szkolna na Białorusi i wiedzieliśmy, że potrzebuje z kolei do tego uzasadniającego wystąpienia z terenu Brasłwszczyzny. Słyszeliśmy, że organizacja ta działa na Brasławszczyźnie, nie mieliśmy jednak ze sobą dotychczas kontaktów. Wcześniej wszystkie interesujące nas sprawy załatwiał Związek Polaków na Białorusi. Obecnie jego Zarząd Główny z Anżeliką Borys na czele i m. in. Zarządem Rejonowym w Brasławiu z prezesem Wiktorem Maculewiczem, był przez władze Białorusi uznany za nielegalny, a powstały z powołania

władz, inny Zarząd Główny Związku Polaków na Białorusi i m. in. Zarząd w Brasławiu z prezesem Albertem Biełusiem, nie jest honorowany przez stronę polską. Zarząd prezesa Maculewicza był strukturą dojrzałą i prowadził rozległą działalność. W swojej bazie - Domu Polskim w Brasławiu, posiadał dwa etaty pracownicze, środki techniczne i zabezpieczenie finansowe na potrzeby. Zarząd prezesa Biełusia stanowi grupa społecznie zaangażowanych osób, z niewielkim marginesem wolnego czasu z racji obciążeń zawodowych, bez środków finansowych i nadziei na finansowanie przez władze białoruskie. Pod koniec 2005 r. przejął on Dom Polski i ustała tam wszelka działalność, za wyjątkiem nauki języka polskiego prowadzonej przez nauczycielkę Teresę Stus. Dom był bez opału, więc nowy zarząd zrobił między sobą na ten cel składkę, co starczyło na nieco ponad miesiąc ogrzewania i wyczerpało jego siły. Dalej w Domu pozostała już tylko nauczycielka, zdeterminowane do nauki okoliczne dzieci i wszechogarniający, nasilający się mróz. Przetrwały to a relacja nauczycielki nami wstrząsnęła. Postanowiliśmy, że jeżeli nauczycielka tam wróci, zabezpieczymy na ogrzewanie domu środki. Zaparła się, że chce wrócić, że dzieciom to obiecała i na nią czekają. Nas stamtąd co jakiś czas też pytano, czy wróci i czy możemy to wspierać, bo musi wrócić, przecież tam tylu Polaków czeka... Dlatego szukaliśmy teraz jakiejś formalnej podkładki, która pozwoli rozwiązywać sprawę przy pomocy Polskiej Macierzy Szkolnej na Białorusi. Uznaliśmy, że mogą nam pomóc nauczycielki języka polskiego z białoruskich szkół na Brasławszczyźnie. Nauczyciel z Polski nie wchodzi z nimi w jakimkolwiek konflikt zawodowy, nie zabiera im środków do życia, nie ma między nimi zamienności miejsc pracy, konkurencji o stanowisko. Nauczyciel z Polski jest ich sojusznikiem i wsparciem, wzbogaca zakres nauki języka i zwiększa jego dostępność. Nauczycielki najlepiej to czują i jesteśmy ze sobą serdecznie zaprzyjaźnieni, choćby przez wieloletnie kontakty w Letniej Szkole Języka i Kultury Polskiej w Lubiejewie a także przy wielu innych okazjach. Postanowiliśmy zadanie to rozwiązywać w czasie lipcowej wizyty w Brasławiu. Na miejscu przedstawiliśmy tam kompetentnym przedstawicielom środowiska polskiego i nauczycielkom naszą prośbę, uzyskując ku swojej radości ich zgodę wraz z przyrzeczeniem niezwłocznego wykonania dokumentu. Było to stosunkowo proste, gdyż trzeba było jedynie przepisać nasz rękopis i w kilka osób podpisać. Prosta ta czynność, w pełni uzgodniona, zajęcie na pół godziny czasu, trwa do dzisiaj. I co najgorsze, nikt z tamtej strony nie uznał za stosowne powiadomić nas, że odstąpiono od przyrzeczenia, a okazji nie brakowało. Zrozumieliśmy, że należy rozmawiać o tym bezpośrednio z kierownictwem Polskiej Macierzy Szkolnej. Sprzyjającą okazją stał się w połowie września jej 10 jubileusz utworzenia połączony z wmurowaniem kamienia węgielnego pod budowę Centrum Edukacyjnego w Grodnie. Składając stosowne gratulacje przedstawiliśmy również nasz problem p. Stanisławowi Sienkiewiczowi prezesowi Zarządu Głównego. Kiedy zaistniały możliwości awansowania tej sprawy, załamała się p. Teresa Stus. Podjęła inną pracę zawodową, zniechęcona dotychczasowymi zawiłościami. Mimo wszystko szukamy jej następcy, bo przecież dzieci tam czekają...

NOMINACJA KAZIMIERZA KRAUZE NA STOPIEŃ PUŁKOWNIKA WOJSKA POLSKIEGO

Kazimierz Krauze ps. „Wawrzecki” ur.1.08.1916 r. na Ukrainie, jeden z pierwszych organizatorów walki podziemnej na Brasławszczyźnie i m.in. dowódca 24 Brygady Armii Krajowej „Dryświaty”, został 27.X.2006 r. nominowany na stopień pułkownika Wojska Polskiego.

Naszemu wielce zasłużonemu Rodakowi z okazji wyróżnienia wysoką nominacją najserdeczniej gratulujemy i życzymy dobrego zdrowia oraz wszelkiej pomyślności.

Pułkownik Kazimierz Krauze był w swojej przeszłości od 1944 r. więziony przez NKWD i osadzony w specjalnych łagrach. Wolność odzyskał i do Polski mógł powrócić w 1948 r. Później w 1950 r.

UB ponownie go aresztowało i po skazaniu był więziony do 1955 r. Ze skazań został zrehabilitowany w procesie sądowym. Był inicjatorem zbiórki i finansowania zakupu Domu Polskiego w Brasławiu, przekazanego Związkowi Polaków na Białorusi. Wspólnie z innymi doprowadził do odnalezienia w Lasach Belmonckich grobów żołnierzy Oddziału Leśnego 85, którym po zorganizowaniu dowodził, poległych 6 kwietnia 1944 r. pod Marcebolino oraz ich ekshumacji na cmentarz w Miłaszach.

Jest Honorowym Prezesem Zarządu Okręgu Warmińsko-Mazurskiego Światowego Związku Żołnierzy AK w Olsztynie.

ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE na BRASŁAWSZCZYZNĘ

W grudniu wysłaliśmy nasze ozdobne listy życzeniowe z opłatkami wigilijnymi, do ok. 80 brasławskich adresatów (wide – pierwsza strona). Odbiorcami byli polscy działacze, nauczyciele, kombatanci wojenni, panowie E. Czechowicz i W. Wasztajewicz z Marcebolino, „Babcie” z Widz, księża których dodatkowo prosiliśmy o odczytanie naszego przesłania w czasie polskich mszy św. i inne jeszcze osoby. W ten sposób chcieliśmy przekazać naszym Rodakom nasz dowód żywej o nich pamięci.

Brasławianie na Podkarpaciu

W Rzeszowskim Oddziale Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej, Brasławianie w liczbie 10 osób, w tym 4 urodzonych w powojennej już Polsce, stanowią czwartą jego część.

Zarządem Oddziału kieruje Brasławianin p. Józef Dalecki, b. żołnierz Armii Krajowej, m. in. w 23 Brasławskiej Brygadzie. W swojej działalności organizacyjnej zawsze stara się on, aby ożywiać wiedzę o bliskiej serdecznie krainie młodości, jej historii kulturze tradycji i docierać z nią do szerokiego kręgu odbiorców, a szczególnie młodzieży. Od kilku więc lat Oddział Towarzystwa jest zaprzyjaźniony z 1 Gimnazjum w Rzeszowie, a jego pedagodzy i młodzież uczestniczą we wspólnych zebraniach i przygotowaniach programów na obchody historyczne. W ramach tych spotkań wygłoszono młodzieży cykl 10 prelekcji o tematyce walk niepodległościowych w okresie II wojny światowej. Jednym z cennych jej efektów, stała się praca konkursowa młodej uczennicy Ewy Kurek pt. „ Rozmowy z żołnierzem Armii Krajowej”, wydana w formie broszurkowej w sierpniu 2006 r. Pan Józef i członkowie Oddziału starają się również popularyzować kresową tematykę w rzeszowskich publikatorach, prowadząc m. in. w radio cykl gawęd i wywiadów, w tym rozmowy z Johnem Conradem (Janem Klenowiczem). Szczególnym wydarzeniem i okazją ku temu stała się wystawa „Brasławszczyzna dalekie kresy Rzeczpospolitej” zorganizowana z ich inspiracji w Muzeum Okręgowym w Rze-szowie. Eksponaty, włączając w to cenne popiersie Marszałka J. Piłsudskiego wieńczące w latach 1936-1939 pomnik w ukochanym Brasławiu, zebrano wspólnym staraniem i przy dużym wsparciu muzeum w Gdańsku Oliwie i w Sulejówku. Otwarto ją 24 czerwca 2006 r., co media aktywnie promowały, łącznie z towarzyszącymi prelekcjami oraz filmem telewizji „Nekropolie wileńskie”. Przypomnieć należy również o wcześniejszym, ważnym dokonaniu Oddziału, którym jest umieszczenie w Rzeszowie na murach Kościoła Farnego z XV w. tablicy upamiętniającej Ziemię Wileńską – Naszą Ojcowiznę. Zapisano na niej o bogatej historii i wielonarodowej kulturze tej Ziemi, o doniosłej roli społeczności polskiej, o bohaterstwie i cierpieniach walczących tam o Polskę rodaków. Uroczystość jej odsłonięcia z licznym udziałem wojska, organizacji kombatanckich, władz lokalnych, duchowieństwa z biskupem, młodzieży szkolnej i harcerskiej nastąpiła 30 czerwca 2004 r. i nawiązywała do 60 rocznicy akcji AK „Burza” oraz operacji wyzwalania Wilna - „Ostra Brama”. Odtąd przy tablicy odbywają się coroczne uroczystości nawiązujące do tych wydarzeń. Tak było w skromniejszej już oprawie w 2005 i 2006 r.

Charakteryzując podkarpackich Brasławian, należy podkreślić, że jest to krąg wyróżniających się różnorodnym zaangażowaniem osób. Należy do niego szeroko znany p. Zbigniew Paszkiewicz, b. Sybirak a obecnie radny samorządowy w Stalowej Woli i członek naszego Zarządu Krajowego oraz Lider Brasławski na Podkarpaciu. Bardzo ceniona jest p. Zofia Olejko z d. Michańczyk, córka dowódcy kompanii w 23 Brygadzie AK. Zamieszkując i ucząc w szkole w Grabownicy Starzeńsko, zorganizowała i prowadzi bardzo lubiany zespół pieśni i tańca. Znany i szanowany jest p. Jan Iżyński z Rzeszowa, wywodzący swoje korzenie rodzinne z okolic Kozian i Widz, oddany pracy z młodzieżą harcmistrz ZHP. Z tych samych okolic rodzinnych wywodzi się również inny ceniony w środowisku Brasławianin p. Jerzy Kisło. I wreszcie osobami szczególnie związanymi z pracą Oddziału są także; p. Jerzy Żurawski z Kazimierza nad Wisłą, wcześniej kustosz muzeum pałacowego w Łańcucie i p. Wrzesław Żurawski z Łańcuta.

 

 

 

Korespondencja p. Genowefy Arcimowicz – prezesa Fundacji Polesie -Wschód w Raciborzu

Chcąc pomagać dzieciom o polskich korzeniach z terenu dawnego ZSRR, w tym okolic Mior (wcześniejsza Ziemia Brasławska) na Białorusi, założyłam w 1990 r. Fundację na rzecz Związku Polaków na Łotwie im. Edwarda Śmigłego Rydza, którą niedawno zamieniłam na Fundację ”Polesie Wschód w Raciborzu”. Nie mamy wielu członków, ale sporo sympatyków. Nie posiadamy stałego wsparcia finansowego, ani też sponsora. Skupiamy natomiast ludzi, którzy posiadają wielkie serce i czują potrzebę RADOŚCI DAWANIA.

Jak pracujemy? Otóż w związku z tym, że rok szkolny na Białorusi kończy się prawie o miesiąc wcześniej niż w Polsce, zapraszamy w tym okresie grupę ok. 20 – 40 dzieci razem z opiekunami. Umieszczamy ich w rodzinach Raciborzan, oraz w razie potrzeby w internacie Ośrodka dla Dzieci Niesłyszących i Słabosłyszących w Raciborzu. Dzieci bardzo sobie cenią pobyt w rodzinach, które biorą też na siebie ciężar ich utrzymania. Tu najlepiej również poznają POLSKĄ RODZINĘ, jak funkcjonuje, jakie są jej zwyczaje i kultura. Nasi goście odwiedzają szkoły, w których jeszcze przez dwa tygodnie trwa nauka, uczestniczą w lekcjach i różnych imprezach, nawiązują kontakty z rówieśnikami. W miarę możliwości finansowych organizujemy im wycieczki do Krakowa, Wrocławia, w góry Beskidu lub w najbliższe okolice i do sztolni. Odkrywają nowy, nieznany świat, są przejęte otaczającą ich przyjaźnią, standardem otoczenia, poziomem polskich wsi na Śląsku i bardzo to wszystko chłoną. Działania nasze wspiera też Górnośląski Oddział Wspólnoty Polskiej w Katowicach, ponosząc częściowy ich koszt, a ostatnio doceniły to również władze Raciborza przydzielając stosowne fundusze. Myślę, że i w przyszłości nie wycofają się z tego. W tym roku w dn. 11-23 czerwca po raz dziesiąty przyjechała z Mior grupa trzydziestu dzieci i czterech wychowawców z nauczycielką języka polskiego p. Halina Szokiel. Program był jak zwykle atrakcyjny, a nasi goście wracali do swych rodzin obładowani licznymi prezentami. Czasami, aż nie mogli tego udźwignąć, a my żegnający ich Polacy, byliśmy bardzo wzruszeni ich radością i przyjaźnią. Bardzo jesteśmy wdzięczni za to wielu osobom, w tym szczególnie p. Mirosławowi Lence przewodniczącemu Miejskiej Komisji ds. Oświaty, Kultury i Sportu, a równocześnie członkowi naszej Fundacji, ponadto Spółdzielni Mleczarskiej, firmom Henkel i Mieszko, różnym szkołom. Najbardziej Szkole Podstawowej nr 4 i Gimnazjum nr 5, ponadto licznym rodzinom, głównie z Markowic, Nędzy i trochę z Raciborza. Rodziny te bardzo się z dziećmi zaprzyjaźniają, co nie raz później owocuje różnymi działaniami. Jedna z pań np. zorganizowała zbiórkę pieniężną na zakup tornistrów szkolnych i wyposażenia, zdobyła u sponsorów słodycze, środki czystości, zakupiła bardzo potrzebny rower i potrafiła wszystko to dostarczyć do Grodna. Prezentami obdzielono dzieci najbiedniejsze. Radościom nie było końca. Pewien z kolei pan, emeryt zbiera cały czas różne rzeczowe datki, przechowuje w swoim garażu i co jakiś czas okazyjnie wysyła na Białoruś. Działa tak już od kilku lat. Można by przykłady ludzi o wielkim, wrażliwym sercu mnożyć. Na ogół unikają oni jednak rozgłosu i są skromni.

Chcę też opowiedzieć o podobnej osobie po drugiej stronie granicy. Jest nią obywatelka Białorusi z Mior, Polka z krwi i kości p. Halina Szokiel z domu Grabowska. Jej przodkowie ponieśli wiele wyrzeczeń i nie szczędzili wysiłku dla zachowania na tamtych terenach polskości. Kontynuując rodzinną tradycję, p. Halina od lat poza pracą zawodową, całkowicie społecznie uczy języka polskiego, szerzy polską kulturę, organizuje festiwale i jest prezesem Związku Polaków w Miorach. Jej też wielką jest zasługą, że pomimo rozlicznych przeciwności, młodzieży do nauki języka polskiego się garnie, a dzieci na sobotnio-niedzielne zajęcia docierają nawet z bardzo oddalonych wiosek.

I otóż po wydarzeniach politycznych dotykających Związek Polaków na Białorusi, zabroniono tej nauczycielce wjazdu do Polski i wizy, jako opiekunce dzieci, które właśnie języka polskiego uczyła. Nasuwa się pytanie, czy jest to właśnie ZAPŁATA PAŃSTWA POLSKIEGO za jej wieloletnią mrówczą pracę, za nauczanie rodaków i ich dzieci języka polskiego w najtrudniejszych nieraz warunkach? Na szczęście w porę udało mi się dotrzeć do Senatu RP i przywrócić jej godność oraz prawo prowadzenia swoich dzieci po ojczystej ziemi.

Warto aby nasza polityka w porę i bardziej trzeźwo spojrzała na sprawy Polaków na Białorusi oraz odstąpiła od totalnego, zbiorowego karania uczestników wyborów do władz ZPB w Wołkowysku. Nie można wszystkich jednakowo negatywnie oceniać i określać mianem „targowica”. A czy zainteresowali się jak oni głosowali? Telewizyjna Jedynka w swoim reportażu z 16.08 br. nt. spraw Polaków na Białorusi, pokazała tylko głosowanie porządku dziennego na wyborach, a co było dalej? Tego ani telewizja, ani prasa już nie pokazuje, wielka to szkoda! Nie można tych ludzi, którzy stanowią ostoję polskości, w tak jednostronny sposób traktować.

ŻAGLE PRZYJAŹNI 2007

Pod hasłem „ŻAGLE PRZYJAŹNI 2007” ujęte są działania w 2007 r., których celem jest rozwój turystyki i sportów wodnych wśród młodzieży i społeczności brasławskiej oraz powrót żagli na tamtejsze jeziora.. To początek złożonej i wieloletniej operacji, w której podejmujemy się ich tego uczyć, zaproponować niezbędne rozwiązania i formy organizacyjne, pomóc w zbudowaniu bazy technicznej i dla dalszego rozwoju związać z polskim środowiskiem żeglarskim. „ŻAGLE PRZYJAŹNI 2007” początkują te działania i stanowią fundament dalszego ich rozwoju, ich realizacja rozłożona jest w 2007 r. na trzy fazy. Faza I – inicjacja, to rozpowszechnianie na Brasławszczyźnie i ewentualnie w innych rejonach Białorusi informacji o projekcie oraz poszukiwanie osób i środowisk zainteresowanych udziałem i współpracą. Zgłoszone w wyniku tych działań chętne osoby, wezmą udział w zaocznym kursie kwalifikacyjnym z udziałem konsultantów z Polski, na którym zostanie wytypowana brasławska grupa kandydatów do praktycznego szkolenia żeglarskiego w Polsce. Faza II – szkolenie i letnia praktyka w Polsce. Brasławska grupa uczestniczyć będzie w Polsce w obozie szkoleniowym na stopień żeglarza jachtowego, kończony egzaminem przed komisją Polskiego Związku Żeglarskiego i wydaniem absolwentom międzynarodowego patentu żeglarskiego. Niezależnie od tego wytypowane osoby będą mogły uczestniczyć w rejsach i imprezach żeglarskich prowadzonych przez polskich żeglarzy. Obóz planowany jest na ok. 16 dni w czerwcu lub lipcu. Faza III – budowa własnej bazy, to okres do końca roku z możliwością przedłużenia, w którym uczestnicy szkoleń w Polsce wykorzystają zdobytą wiedzę i umiejętności do organizacji u siebie własnej działalności wodnej, w dostosowaniu do miejscowych warunków i możliwości. Nadal przy tym będą on mogli korzystać z pomocy i współpracy przyjaciół z Polski. W tym celu w Stowarzyszeniu zostanie powołany kresowy klub wodny, jako struktura zrzeszająca osoby, kluby żeglarskie i organizacje dla wspierania tam rozwoju działalności wodnej. Brasławszczyzna to urzekająca kraina nieskażonej przyrody, lasów rzek i ok. 300 jezior, które pokrywają prawie 10% jej powierzchni, z największymi Dryświaty - 44,5 km kw. i Drywiaty - 36,1 km kw., nad którym rozłożona jest stolica rejonu miasto Brasław. W społeczności brasławskiej istnieje wielki lęk przed kontaktem z ich wodami, powodowany tragicznymi wypadkami, najczęściej z lekceważenia zasad bezpieczeństwa wodnego. Nauka tych zasad oraz przełamanie bariery lęku w działalności wodnej stanowić będzie jeden z ważniejszych elementów szkolenia. Będziemy też w rozszerzonym zakresie uczyć zasad organizacji działań klubowych, konserwacji i remontu sprzętu, organizacji imprez wodnych, żeglarskiego zwyczaju i życia towarzyskiego oraz podstaw wiedzy instruktorskich. Uczestnikiem tego szkolenia może zostać każda osoba w wieku od 14- roku życia, która posiada umiejętność pływania w wodzie i okaże się zaświadczeniem lekarskim potwierdzającym stan zdrowia umożliwiający uprawianie działalności wodnej. Uczestnicy grupy brasławskiej szkolą się bezpłatnie, za wyjątkiem symbolicznej kwoty wpisowego (ok. 15-30 zł.). Fundusze na ten cel gromadzimy pozyskując wpłaty i darowizny osób, organizacji i instytucji, w tym Senatu RP. Nasze działanie rozwijamy przy współpracy z innymi organizacjami i stowarzyszeniami oraz w roboczym związku z Zarządem Oddziału w Ostrołęce Towarzystwa Przyjaciół Grodna i Wilna. Na jego konto bankowe można również przekazywać przeznaczone na ten cel darowizny z dopiskiem „DLA BRASŁAWIAN” na adres: TPGiW Zarząd Oddziału 07-400 Ostrołęka ul. Kilińskiego 32. Konto: PKO Bank Polski S.A. r-k: 21 1020 3802 0000 1602 0007 6273. Kod SWIFT: BPPKO PL PW. Przypuszczamy, że w Fazie 1, większą trudnością będzie znalezienie na Brasławszczyźnie kandydatów do szkolenia, którzy będą musieli w tym celu przełamać charakterystyczny dla siebie dystans przed społecznymi działaniami w kontakcie z nami i lęk przed uprawianiem działalności wodnej. Bardziej szczegółowo będziemy rozmawiać o tym na naradzie w Mikołajkach 17.03 i na II Warszawskim Spotkaniu Brasławian 21.o4.07 r.

LEKSYKON BRASŁAWSKI –informator o historii, miejscach i osobach, od czasu przeszłego do współczesności

Pomysł tego projektu wynika z uświadomienia sobie faktu jak znikoma i fragmentaryczna jest wiedza większości z nas o przeszłości swojej rodziny i tzw. tożsamości brasławskiej. Chodzi tu o szeroko pojętą informację o korzeniach rodowych, ich otoczeniu, o ziemi, jej geografii i tradycjach z których wyrastały, o ludziach którzy się trwale zaznaczyli, wcześniej żyjących i współczesnych. Zainicjowaliśmy opracowanie w formie broszury lub książki o roboczym tytule Leksykon Brasławski, które ma być w tym pomocne, porządkować, wzbogacać i przenosić w pamięć przyszłych pokoleń naszą wiedzę w tym zakresie. Mają to być w układzie hasłowym zwarte lub nieco dłuższe teksty, dotyczące tego co Brasławianie uważają za ważne, gdyż to oni mają być zbiorowym autorem tego opracowania. To znaczy, że każdy do kogo dotrze nasz apel w tej sprawie, każdy kto zechce, może zamieścić w nim stosowny tekst lub przedstawić jego propozycję. Komitet Redakcyjny zbierze to wszystko uporządkuje i nada odpowiednią do publikacji formę. Zapraszamy też każdą osobę chętną do Komitetu Redakcyjnego, gdyż jego skład jest otwarty. Wystarczy więc przysłać do naszej redakcji propozycję haseł, które ten leksykon zdaniem przysyłającego autora powinien zawierać, lub haseł z ich opisem i ewentualną uzupełniającą dokumentacją itp. Mogą to być również własne opisy rodzinne lub ich fragmenty lub wskazania innych opracowań, tekstów czy dokumentów. Proszę zaznaczać też swoje zgłoszenie do prac redakcyjnych. Formuła tego opracowania jest otwarta i może ono przyjąć każdą postać. Pracujemy już nad tym od pewnego czasu. Proszę do tego się włączyć. Dzięki internetowi jest to technicznie i organizacyjnie prostsze, wiele prac można wykonać i uzgodnić zaocznie. Przedstawiamy też pierwszą propozycję materiałów do leksykonu autorstwa p. Edmunda Orłowskiego z Ostrołęki (e-mail: edmuso@gazeta.pl) pt.” Spacerkiem po Brasławszczyźnie”. Przekazujemy go w wersji papierowej każdemu LIDEROWI WOJEWÓDZKIEMU, oraz na życzenie będziemy przesyłać indywidualnie przez internet. Terminy: pierwsza ocena złożonych materiałów- 15.04 br., zakończenie prac I kwartał 2008 r.

Franciszek Kromplewski -List o sekretach genealogii.

Od 5-cu lat układam swój rodowód. Jestem kresowiakiem z krwi i kości. Urodziłem się na Wileńszczyźnie-Brasławszcyznie gdzie  pozostały groby i prochy moich ojców i dziadków. A oto moja strona internetowa:

http://retejoj.eurogento.org/kromplewski/gento_kromplewski_pl.htm

na niej są wszystkie informacje o mnie. Doświadczenie w genealogii rodzinnej zdobyłem poprzez członkostwo w Śląskiem Towarzystwie Genealogicznym we Wrocławiu. Towarzystwu zawdzięczam też swoją stronę internetową  i rodzinny rodowód dla ponad 300 osób w przeciągu 10 pokoleń. Genealogia jest obecnie modna w Polsce . To dzięki niej młode pokolenie poznaje swoje korzenie, tożsamość i spotyka się na zjazdach rodzinnych. Aby poszerzyć o tym wiedzę, wystarczy oglądać seriale w TV p.t. Se-krety Rodzinne. Z fachowej literatury proponuję takie pozycje jak:
1] Księga Genealogiczna, autor Paweł Laskowicz  -  2005 r.
2] Poszukiwania Przodków, autor Małgorzata Nowaczyk – 2006 r.
3] Poradnik Genealoga Amatora, autor Rafał Prinke

4] Genealogia,  autor Dworzaczek.

Polecam też najnowsze wydanie książki Mariana Minkiewicza pt. Turmoncka Szosa. Jest to opowieść o losach Brasławianina , który mieszkał przy szosie z Turmont do Brasławia. Opisuje w niej przeżycia w okresie 2-giej wojny światowej, w czasie wkraczania Armii Sowieckiej , a następnie niemieckiej i ponownie sowieckiej. To powinien przeczytać każdy Kresowiak , a szczególnie Brasła-wianin, bo opisuje bliskie naszemu sercu wydarzenia. Poszukujący dowodów metrykalnych do rodowodu muszą to przeprowadzić osobiście. Nikt w tym wiele nie pomoże, mogę jedynie podać namiar na osobę prywatną w Wilnie , która ma dostęp do Centralnego Archiwum  Historycznego. Jest nim Albert Wołk . Mówi i pisze po polsku , a za szukanie w archiwum pobiera opłaty.  Są one znacznie mniejsze niż oficjalne w archiwum. A oto jego adres: albert@bitosis.net

Oprócz Archiwum Wileńskeigo są jeszcze zachowane dokumenty metrykalne [śluby] w Urzędzie Stanu Cywilnego  ZAGS w Brasławiu, za okres 1889-1940 r. Wprawdzie trudno jest je z tego miejsca  wydobyć , ale są one bardzo wartościowe. Jest to dla nas wskazówka, że po dokumenty metrykalne należy także jechać na Białoruś. Ponadto polecam zaglądać do stron internetowych poszczególnych parafii na Brasławszczyźnie opracowanych przez naszego Kolegę Edmunda Orłowskiego.

Wystarczy wejść np. na stronę Brasław i Brasławszczyzna http://braslawszczyzna.blog.onet.pl/ , a tam linki do pozostałych parafii są podane z lewej strony. W przypadku dalszych pytań genealogiczno-poszukiwawczych służę pomocą  wdalszych kontaktach, ponieważ my Brasławianie powinniśmy sobie wzajemnie pomagać.

STRUKTURA BRASŁAWSKICH LIDERÓW WOJEWÓDZKICH

Aby ułatwić wzajemny kontakt Brasławian, przybliżyć ich do siebie w regionach zamieszkania oraz uaktywnić do działań w Stowarzyszeniu, zawiązujemy nowe wojewódzkie struktury organizacyjne, które uzupełniając województwa gdzie działają już nasze oddziały, wypełniają obszar kraju. Struktury te to Brasławscy Liderzy Wojewódzcy - Pełnomocnicy Zarządu Krajowego. Ich zadaniem jest organizacja w swoim regionie działalności Brasławian. Wyposażamy ich w związku z tym, w stosowne listy adresów Brasławian, z zadaniem nawiązania z nimi kontaktu i zachęcenia do współpracy. Do powszechnej wiadomości przedstawiamy też wykaz wszystkich liderów wraz z danymi adresowymi, włączając w to prezesów istniejących oddziałów Stowarzyszenia. Tym samym prosimy Brasławian z którymi nie mieliśmy jeszcze kontaktu organizacyjnego, aby bez zwłoki, jako pierwsi podjęli kontakt z wybranym przez siebie liderem oraz uzgodnili możliwości i potrzeby działalności organizacyjnej. W regionach naszą działalność można prowadzić w luźnym związku osób, można zawiązać nieformalny kilkunastu osobowy klub lub w przypadku większej grupy zorganizować oddział terenowy i uzyskać jego rejestrację. W regionie może istnieć kilkanaście różnorodnych ogniw organizacyjnych. Do czasu rejestracji ich przez Zarząd Krajowy wraz z przyznaniem prawa samodzielnej działalności, ich członkowie formalną przynależność do Krajowego Stowarzyszenia Brasławian - deklarację przystąpienia, opłaty wpisowego, składek członkowskich i innych wpłat załatwiają samodzielnie i bezpośrednio w Krajowym Stowarzyszeniu Brasławian i są przypisywani do Oddziału Warszawskiego. Wypełniają w tym celu załączony dalej druk „ANKIETA/DEKLARACJA”. Liderzy z głosem doradczym mają prawo uczestniczyć we wszystkich pracach i podejmowanych w Zarządzie Krajowym decyzjach. Ich też w pierwszej kolejności będziemy informować o naszych sprawach i prosić o radę. Swoją aktywnością powinni oni ożywić naszą pracę i wzbogacić ją o własne inicjatywy.

ANKIETA / DEKLARACJA Krajowego Stowarzyszenia Brasławian

Uwaga: 1. Informacje zawarte w poniższej ankiecie/deklaracji będą służyły do celów ewidencyjnych Krajowego Stowarzyszenia Brasławian oraz do celów badawczych nad historią Brasławszczyzny i jej mieszkańców. Żadne dane osobowe nie będą ujawniane osobom trzecim ani wykorzystywane bez uprzedniej zgody udzielających informacji.

2.Obowiązek wypełnienia dotyczy każdej osoby już przynależnej lub wstępującej do Stowarzyszenia, osoby które tego nie dopełnią mogą być pominięte w dalszej działalności Stowarzyszenia.

 

 

............................................ ..................................................................... ...........................................

Imię Nazwisko Nazwisko rodowe

Adres :

Kod pocztowy.......................miejscowość............................................................... ulica.........................................................

nr domu ................ nr mieszk.............. tel. domowy .................................................... tel. kom.................................................

e-mail........................................................ data urodzenia ...............................................miejsce urodzenia......................................

imię ojca i imię oraz nazwisko rodowe matki........................................................................

wykształcenie ......................................................................................... zawód............................................................................

Lp

Wyszczególnienie

Uwagi

1.

Deklaracja członkowska: Proszę o przyjęcie mnie do Krajowego Stowarzyszenia Brasławian. Zobowiązuję się przestrzegać prawo statutowe Stowarzyszenia oraz Uchwały Zarządu i systematycznie opłacać składki członkowskie. TAK / NIE*

Członkowie wprowadzający: 1........................................................................................

2.........................................................................................

Uwaga: Przy braku członków wprowadzających, możliwe jest udzielenie rekomendacji przez Zarząd Krajowy KSB

 

2.

Przynależę już do Krajowego Stowarzyszenia Brasławian – Oddział w ................................................ Ponadto

jestem członkiem innych, następujących organizacji społecznych, w których pełnię funkcję:............................

..................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................

 

3.

Zobowiązuję się wpłacić Skarbnikowi Zarządu na adres: Zuzanna Kusyk 05-220 Zielonka , ul. Mickiewicza 44

bank: PKO BP  I Oddział/Warszawa , r-k nr: 79 1020 1013 0000 0202 0048 4931

następujące kwoty odpłatności za 2007 r.: A- wpisowe 10zł. -Tak/Nie*, B- składka członkowska -12 zł. -Tak/Nie*,

C -prenumerata „Listu Brasławskiego”(tylko jego koszty): 2 x 6 zł = 12 zł. - Tak/Nie*, D - odpłatności za ni-niejszy numer 6 zł. -Tak/Nie*, E - Odpłatności za folder kolorowy „Katalog Brasławski – literatura” – 5 zł, który: a) już otrzymałem Tak/Nie*, b) zamawiam do wysłania Tak/Nie* , F - inna wpłata/darowizna -...................zł. Tak/Nie* Razem za pozycje.......................................zł. .......................... wpłacę w terminie.................................

 

4.

Wstępnie zgłaszam udział w II Warszawskim Spotkaniu Brasławian w dn. 21 i 22.04.2007 r. w Warszawie w formie BEZPOŚREDNIEJ/KORESPONDENCYJNEJ*, co potwierdzę lub odwołam do dn. 31.03.07 r. Tak/Nie*

 

5.

Wstępnie zgłaszam zamiar udziału w wycieczce autokarowej na Ziemię Brasławską, w terminie ok. początku lipca 2007 r. z programem uroczystości związanych z uczczeniem miejsc pamięci Polaków. Organizatorzy wyjazdu – Oddział KSB w Kętrzynie Tak/Nie*

 

6.

Deklaruję zamiar zakupu informatora wystawy „Brasławszczyzna kresy Kresów II Rzeczpospolitej” cena 15-17 zł. plus koszt wysyłki ze Szczecina lub Gdańska (bardzo polecamy ten zakup- wartościowa pozycja ! ) Tak/Nie*

 

7.

Obecne moje zajęcia zawodowe i społeczne to :: ......................................................................................... .............

..................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................

 

8.

Moja rodzina na Brasławszczyźnie mieszkała w.......................................................................................................

oraz zajmowała się..........................................................................................................................................................

.................................................................................................................................................................................

 

9.

Repatriacja nastąpiła w r....................... do miejscowości........................................................nasze dalsze koleje losu to...............................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................

 

10.

W okresie ostatnich lat moje kontakty z Brasławszczyzną miały charakter:...............................................................

 

*) niepotrzebne skreślić. Odpowiedzi, które nie mieszczą się w tabeli, proszę opisać oddzielnie.

Miejscowość, data : .................................................................. Podpis:...............................................................

UWAGA: Po wypełnieniu przesłać na adres: Władysław KRAWCZUK 01-493 WARSZAWA ul . Pirenejska 12/8

INFORMACJE I KOMUNIKATY ORGANIZACYJNE

Skład Zarządu Kętrzyńskiego Oddziału KSB (wybrany 1.12.2005 r.)

Krystyna BACZKOWSKA – prezes,

Paweł ROGIŃSKI - wice prezes

Maria RUTKOWSKA – KUPRAN – sekretarz

Krystyna SZUMKOWSKA – skarbnik

Czesława ROGIŃSKA – kronikarz

Teresa KONDRAT –członek

Czesław SPICEWICZ – członek

Skład Zarządu Warszawskiego Oddziału KSB (wybrany 14.12.2006 r.)

Władysław KRAWCZUK – prezes

Krzysztof ŁOPACIŃSKI – wiceprezes

Stefan ĆWIRKO-GODYCKI – sekretarz

Zuzanna KUSYK – skarbnik

Joanna MICHALSKA – członek

Mirosław KURCZEWSKI - członek

Komisja Rewizyjna

Michał MILINKIEWICZ – przewodniczący

Teresa STUDZIŃSKA – członek

Oddział KSB w Szczecinie-fundatorzy okien-witraży w kościele barasławskim

Bracia DALECCY

Bolesław TOŁOCZKO

Mirosław KĘSZYCKI

Państwo PROSZKO

Andrzej POPINIGIS

Helena MIKUCKA

Waldemar ŻABA

Bracia Daleccy jako inicjatorzy fundacji witraży w brasławskim kościele apelują o dalszą zbiórkę i wpłaty darowizn na ten cel. W sprawie tej proszę kontaktować się bezpośrednio z p. Czesławem Daleckim lub prowadzić niezależną zbiórkę w swoim środowisku.

P. Czesław Dalecki rozprowadza również informator wystawy „Brasławszczyzna kresy Kresów II Rzeczpospolitej” cena 15 zł plus koszt wysyłki (wide ANKIETA/DEKLARACJA p.6. Informator ten jest również do nabycia w Muzeum Etnograficznym w Gdańsku Oliwie u p. Wiktorii Blacharskiej (cena podobna lub nieco wyższa). Jest to b. wartościowa pozycja dokumentacyjna o tematyce brasławskiej, którą polecamy każdemu jej miłośnikowi..

DYŻURY ZARZĄDU KRAJOWEGO I TERMINY ZEBRAŃ ODDZIAŁU WARSZAWSKIEGO

Dyżury Zarządu Krajowego w Domu Polonii w Warszawie na ul. Krakowskie Przedmieście 64 p.4, pełnione są wspólnie z Zarządem Oddziału Warszawskiego w każdą środę w g. 14.30-16.30. Informacji o dyżurze oraz osobach dyżurujących można zasięgać również w Recepcji Domu Polonii, w której można także pozostawiać listy i przesyłki.

Telefony kontaktowe do członków zarządów:

Władysław Krawczuk – prezes, tel. 0-602 365 079, 0-22 638 36 10, krawczukw@poczta.onet.pl

Joanna Michalska – sekretarz ZK, tel. 0-601 235 838, 0-22 824 08 55, joannaklara@poczta.onet.pl

Zuzanna Kusyk – skarbnik, tel. 0-504 269 725, kzuzanna@poczta.onet.pl

Krzysztof Łopaciński – wiceprezes OW, tel. 0-22 643 80 37, krzys@intur.com.pl

Stefan Ćwirko-Godycki –sekretarz OW, tel. 0-22 408 51 33.

Zebrania członków odbywają się w Sali Kolumnowej Domu Polonii w godzinach 17.00 – 18.30 i są otwarte dla wszystkich osób zainteresowanych. Terminy w 2007 r.: 1). 14.03, 2). 21-22.04 – II Warszawskie Spotkanie Brasławian i Zjazd Sprawo-zdawczy Delegatów KSB, 3). 23.05, 4). 20.06, 5). 22.08, 6). 19.09, 7). 24.10, 8).21.11, 9). 12.12. UWAGA: Zarząd nie prowadzi oddzielnych indywidualnych przypomnień o terminach mających się odbyć zebrań. Zainteresowane w tym osoby utwierdzać się o aktualności zebrań i ich tematyce, poprzez kontakt z członkami zarządu lub w komunikatach na tablicy ogłoszeń w siedzibie zarządu.

WARSZAWSKIE SPOTKANIE BRASŁAWIAN

Zapraszamy na II Warszawskie Spotkanie Brasławian i Zjazd Sprawozdawczy Delegatów KSB do siedziby Stowarzyszenia w dn. 21-22 kwietnia 2007 r. Temat przewodni: „Więzi wzajemne w śro-dowisku i związek z rodakami za granicą w kształtowania tożsa-mości brasławskiej”. Początek obrad poprzedzony rejestracją ucze-stników - g. 11.00. Szczegółowy program zostanie ogłoszony na FORUM strony internetowej - http://www.tpgiw.prx.pl/index.html oraz dodatkowo przekazany osobom, które zgłoszą swój udział w ANKIECIE/DEKLARACJI (patrz p.4. w ankiecie). Odpłatność: uczestnicy bezpośredni – 60 zł (w tym koszt obiadów), uczestnicy korespondencyjni –10 zł. Uczestnicy z Białorusi są zwolnieni z odpłatności i zobowiązani do dn. 16.04.07 r. powiadomić listem lub telefonicznie zarząd o swoim udziale (podają tylko imię, nazwisko, miejscowość oraz datę przyjazdu). Po przyjeździe w Warszawie będą przyjmowani gościnnie (nieodpłatnie) w naszych domach. Inni uczestnicy zamiejscowi mogą po wcześniejszym zgłoszeniu uzyskać pomoc organizatorów w zakwaterowaniu hotelowym w obrębie Starego Miasta w cenie ok. 40 zł./dobę. Uczestnicy którzy zgłoszą potrzebę całkowitego lub częściowego zwolnienia z odpłatności powinni uzgodnić to ze skarbnikiem. Wszystkie odpłatności należy przesłać skarbnikowi w terminie do 5.04.07 r. na adres: Zuzanna Kusyk 05-220 Zielonka , ul. Mickiewicza 44. Bank: PKO BP  I Oddział/Warszawa. r-k nr: 79 1020 1013 0000 0202 0048 4931.

ZJAZD SPRAWOZDAWCZY DELEGATÓW KSB

Zgodnie ze Statutem powiadamia się członków Stowarzy-szenia i Zarządy Oddziałów Terenowych że w tym samym terminie i miejscu odbędzie się Zjazd Sprawozdawczy Delegatów KSB, którego celem jest ocena dotychczasowej działalności władz stowarzyszenia i wniesienie stosownych korekt do dokumentów i składów personalnych. Organizacje Terenowe zgodnie ze swoją kompetencją proszone są o dopełnienie związanych z tym zobowiązań statutowych. Szczegółowe ewentualne uzgodnienia w tej sprawie proszę prowadzić z sekretarzem zarządu.

POSIEDZENIE W MIKOŁAJKACH

Zapraszamy Zarządy Oddziałów Terenowych i Liderów Wo-jewódzkich na posiedzenie wyjazdowe Zarządu Krajowego w Mikołajkach w „Pensjonacie Mikołajki” (11-730 Miko-łajki, ul. Kajki 18, tel. 0-87 4216437, fax 0-87 4216875) w dn.17-18.03.2007 r., wspólne z organizacjami Stowarzysze-nia „Wspolnota Polska” i Światowego Związku Żołnierzy AK. Temat: „Jak pracować z Polakami na Ziemi Brasławskiej w Białorusi. Zadania do pracy i sposoby ich realizacji w Stowa-rzyszeniu Brasławian w 2007 r. „ Organizatorzy nie zabezpieczają uczestnikom zwrotu kosztów dojazdu na miejsce i udziału w naradzie. Pozostałe warunki uczestnictwa, zadania i program pobytu proszę uzgadniać z sekretarzem Zarządu Krajowego.

LISTA LIDERÓW WOJEWÓDZKICH

(w nawiasie procentowy udział brasławian w województwie, w stosunku do ogólnej ich ilości)

Zachodnio-Pomorskie (9,57%);

Czesław DALECKI 70-731 Szczecin ul. Smocza 21 m.3, tel.0-91-4607160, 0-603 811855, e-mail office@rotal.pl

Kazimierz ŻUROMSKI 78-100 Kołobrzeg ul. Katedralna 36 m.6, tel. 0-94 3527448, 0-509 954274, e-mail. kzuromski@op.pl

Pomorskie (11,91%);

Janusz ZASŁAWSKI 81-742 Sopot ul. Syrokomli 5 m.6, tel. 0-58 5512254, 0-501 268728, e-mail. zaslawski@wp.pl

Warmińsko-Mazurskie (30,07%):

Eugeniusz GINTOWT-DZIEWAŁTOWSKI Olsztyn, tel. 0-89 5266901, e-mail tdziewaltowska@wp.pl

Krystyna BACZKOWSKA 11-400 Kętrzyn ul. Wilcza 12/15, tel. 0-89 7516133

Lubuskie (3,51%);

Bogusław KORENIK 68-200 Żary ul. Kurpińskiego 2 m. 14, tel. 0-68 3746341, 0-504 648047

Wielkopolskie (3,12%);

Czesław WIRBAŁ 60-651 Poznań ul. Szydłowska 1 m19, tel. 0-61 8233764, 0-888 433336

Kujawsko-Pomorskie (1,95%);

Konstanty BORTKIEWICZ 85-347 Bydgoszcz ul. Nakielska 78 m.4, tel. 0-52 3792659

Mazowieckie (17,57%);

Władysław KRAWCZUK 01-493 Warszawa ul. Pirenejska 12/8, tel/faks 0-22 6383610, 0-602 365079 , e-mail krawczukw@poczta.onet.pl

Podlaskie (0,97%);

Krzysztof JODCZYK 15-007 Białystok ul. Towarowa 22/61, tel. 0-85 6762840, 0-609 685121, e-mail k.jodczyk@wp.pl

Dolnośląskie (9,57%);

Zbigniewa TUROŃ 53-522 Wrocław ul. Skwierzyńska 22/41, tel. 0-71 3326003, e-mail r.stafij@op.pl

Łódzkie (3,71%);

Anna LASKOWSKA 93-557 Łódź ul. Nad Jasieniem 27, tel. 0-42 6845428

Lubelskie (1,36%);

Zofia WENDLER 20-281 Lublin-Felin ul. Królowej Jadwigi 19 m.6, tel.0-81 7468344, 0-506 633088

Śląskie (1,56%);

Genowefa ARCIMOWICZ 47-400 Racibórz ul. Dworska 56 m.6, tel. 0-32 4150423, 0-507 865858, e-mail dukiele@op.pl

Świętokrzyskie (0,39%);

Teresa BRYCZEK 25-340 Kielce ul. Konarskiego 5 m.37, tel. 0-41 3444131

Małopolskie ((1,95%);

Anna KARPIŃSKA 31-128 Kraków ul. Karmelicka 50/4a, tel. 0-12 6340355

Podkarpackie (2,73%);

Zbigniew PASZKIEWICZ 37-450 Stalowa Wola ul. Prymasa Wyszyńskiego 5 m.2, tel/faks 0-15 8421316

Lista fundatorów okien-witraży w kościele brasławskim:

Oddział KSB w Kętrzynie

Stanisława SZEJKO

Władysław PIETKIEWICZ

Kazimierz WANAGO

Maria RUTKOWSKA

Leokadia MELAN

Paweł ROGIŃSKI

Feliks OLECHNOWICZ

Aldona WASILENKO

Teresa KONDRAT

Krystyna BACZKOWSKA

Czesława STĘPIEŃ

Teresa BOROWIK

Genowefa ATROSZKO

Jadwiga ARKUŁOWICZ

Halina ABRAMOWICZ

Krystyna SZUMKOWSKA

Irena PUSZKO

Barbara SPICEWICZ

Czesław SPICEWICZ

Franciszka DOBRZYCKA

Lidia PUCER

Józef JASIONOWICZ – Anglia

Henryk JASIONOWICZ Szczecin

FILM O BRASŁAWSZCZYŹNIE

„Brasławszczyzna–Album”, pod tym tytułem kończą się prace nad filmem telewizyjnym o Brasławszczyźnie. Autorem jego scenariusza i reżyserem jest Tomasz Jarski, autorem zdjęć Paweł Wendorf –wnuk ostatniego brasławskiego starosty. Przyrzeczono nam udostępnienie tego filmu na II Warszawskim Spotkaniu Brasławian 21.04. 07 w Warszawie.

Wspomnienie o Wandzie Klott de Heydenfeldt 1926 –2006 r.

Urodziła się w 1926 r. w majątku Nawłok, który od końca XV w. należał do rodziny Klottów. Tu też głęboko i na zawsze zakochuje się w ludziach i krajobrazie Brasławszczyzny. Wybuch wojny przerywa jej naukę w Gimnazjum im. Elizy Orzeszkowej w Wilnie, a represje sowieckie dotkliwie godzą w rodziców – ojca wywożą do łagrów, później również matkę, która w głębokiej tundrze umiera. Ona natomiast staje się żołnierzem Armii Krajowej i jako łączniczką służy w Biurze Informacji i Propagandy - BJP Nowogródek. We wrześniu 1944 r. zostaje aresztowana i więziona w Wilnie przez NKWD. Po repatriacji studiuje w Polsce prawo na Uniwersytecie Warszawskim. Jako adwokat daje się poznać z wielkiego serca i bezinteresownej pomocy, którą niesie wielu potrzebującym. Dużo pracuje społecznie w Związku Sybiraków, Związku Łagierników i organizacji „Pro familia”. Jest też zamiłowaną i utalentowaną malarką oraz poetką. Mówi w swoim wierszu:

„Mam ręce rzemieślnika i serce artysty

i własny szalony, kolorowy świat...”

Bliska, serdeczna, oddana ludziom, kochana przez nas Pani Wanda, odeszła nagle 25.02.2006 r. w swoją Wielką Podróż... Pochowano Ją we wsi Piórkowo na Kielecczyźnie, gdzie miała przyjaciół.

Redakcja-adres: Joanna Michalska 02-353, Warszawa ul. Szczęśliwicka 21/25, tel. 0-22 8240855; tel/fax 0-22 6383610.

Skład redakcji: Władysław Krawczuk, Joanna Michalska, Michał Milinkiewicz, Kazimierz Kęsik