Kromplewski

Witryna

Esperanta indekso   Беларускi iндэкс   Český index   Deutscher Index   English index   Índice español   Index français

genealogiczna

Magyar index   Indice italiano   Index lietuviškai  

Indeks polski

 

Index în limba română

  Slovenský index   Український iндекс

     

Teresa Krumplewska i jej wiersze

Oława 18.07.2007

Szanowni Kuzyni

Ze Zjazdu Krajowego Brasławian w Warszawie w 2006 roku otrzymałem informację, że na Białorusi mieszka Krumplewska Teresa , która pisze wiersze po polsku , białorusku i rosyjsku. Postanowiłem nawiązać z tą osobą kontakt , mając na myśli to, że może jest między nami pokrewieństwo. Trafiłem na problem , bo nie znałem adresu i telefonu. W skutek moich poszukiwań i kontaktów z Brasławianami ustaliłem, że Panią Teresę Krumplewską zna jedna ze studentek KUL-u z Białorusi Ludmiła B. To ona podła mi do niej telefon. Oczywiście przedzwoniłem i rozmawiałem z Panią Teresą Krumplewską . Okazuje się, .że jest to młoda i sympatyczna osoba. Otrzymałem od niej kilka listów . Podała mi informacje o swoim pochodzeniu i swoich przodkach . Szybko to skonfrontowałem z moimi dokumentami metrykalnymi i moim rodowodem . Prześledziłem wszystkich przodków Pani Teresy i stwierdziłem, że ma ona rodzinę w Austrii, Polsce tz Legnica, Lubin, Góra Śląska ,oraz Wilno i Daugavpils Ustaliłem , że na razie pokrewieństwa nie ma między nami , ale myślę, że to jest kwestia czasu odszukania stosownych dokumentów.

Teresa Krumplewska z matkąJej przodkowie pochodzą z Ejćmian parafia Widze . Trzeba przyznać, ze jesteśmy dziećmi tej samej ziemi- Brasławszczyzny i tej samej parafii Widze.

Nasi przodkowie żyli pod tym samym niebem.
Pracowali na tych samych polach , chodzili na grzyby i jagody do tych samych lasów i na pewno niejednokrotnie spotykali się na Mszy Świętej w swojej parafii Widze.

A oto co o sobie pisze w zbiorze wydanych wierszy, które otrzymałem od niej razem z listem. Informację tę i wiersze tłumaczył na j. polski Edmud Orłowski

Urodziła się w drugiej połowie lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku we wsi Muszykle w gminie Opsa (parafia Pelikany) w rejonie brasławskim obwodu witebskiego na Białorusi. Tu spędziła dzieciństwo. Ukończyła szkołę średnią a następnie akademię. Pracowała w redakcji gazety rejonowej 'Brasławska gwiazda'. Obecnie mieszka w Opsie. Pisze wiersze po białorusku ale także po polsku i rosyjsku. Jest osobą bardzo zajętą, często wyjeżdża do Mińska i Witebska gdzie czyni starania o wydanie swoich kolejnych wierszy w postaci książkowej. Koresponduje z licznymi osobami. Zapraszana jest do wielu szkół w rejonie brasławskim. Opiekuje się dziećmi, które stawiają pierwsze kroki w poezji. Wydała niedawno kolejny tomik poezji z wierszami po białorusku i częściowo po rosyjsku pt. 'Melodia miłości'. Naliczyłem tam 48 wierszy .
Franciszek Kromplewski

 

MÓJ  BOŻE

Mój Bo
że ja kocham Cię szczerze,
Ty jesteś oporą mej duszy.
Dziś składam ją Tobie w ofierze
Swe życie, co lód mój niech skruszy.

Ja klękam u Twego ołtarza
Me serce wytrwania już prosi.
Niech imię Twe lud mój obdarza
Miłością, co pokój przynosi.

Ja klękam u stóp Twojej Matki
Z modlitwą za tych, kto nie wierzy.
Mój Boże, Ty jesteś mi świadkiem
Jak serce me kocha Cię szczerze.

 

Matce Boskiej Brasławskiej

Spójrz na mnie okiem łaskawym

Królowo nieba i ziemi

Przytul do serca świat cały

Wygnane Adama plemię

Bez Twojej litości zginiemy

W troskach, boleści, rozpaczy

Przed Twoim obliczem staniemy

Ukryj od grzechu swym płaszczem

 

Pozwól mi wszystko wykonać

Ty na łez gorzkich dolinie

Proszę Matuchno o pomoc

Bez Ciebie serce me ginie

******

 

Ja chciałabym raz spojrzeć na ziemię

Po której przodkowie chodzili

Ja chciałabym raz spojrzeć na niebo

Pod którym przodkowie marzyli

Ja chciałabym przytulić do serca

Te łąki, te drzewa i krzaki

O jakie wielkie to szczęście

Powrócić do gniazda za ptakiem

*****
O wiosno ty moja wiosenko

Do ciebie już nigdy nie wrócę

A w sercu zanucę piosenkę

I lat ze trzydzieści odrzucę

I pójdę z piosenką po świecie

Niech świat o miłości zaśpiewa

Niech miłość ku bliżnim przyleci

I serca swym słońcem ogrzewa.

*******

Wiersze z tomu 'Melodia miłości' tłum. z jęz. ros.


Muszykle

Muszyklis – litewski rozbójnik
O, nie. To ja, Bia
łorus.
Ziemia moje dzieciństwo tu pamięta,
Żegnać
się z nim mnie nie kusi.

Muszykle. Tak nazywano wieś.
To miejsce, gdzie urodziłam się,
Ochraniają je drzewa.
Szuwary, nad wodą skłaniają się.

Mgła pajęcza nad rolą
I gwiazdy plotą koronki.
Ziemi nie ma droższej i piękniejszej
Tu pamięć
o przodkach żywa.


* * * 
Niebo… Pole…
W dali
ścieżynka
Złocistą się nazywa.
Samolocik – pajęczynka
W nieważkości pływa.
Myśli wszystkie się przeplatają,
Tkają krzyżówkowy deseń
Z pajęczyną odlatują -
Dogania je moje spojrzenie.

* * *
Umy
ł się ranek srebrem rosy.
Już nie śpią doliny błękitne.
I wsłuchując się w melodię kosy,
Spieszą do przekosu trawy polne.

Ich aromat sił mi dodaje.
Dywanem pod nogi ścielą się przekosy.
Koszula przesiąkła słonym potem,
A buty – srebrem rosy.

* * *

Teresa Krumplewska Jeziorowa kraina – melodia miłości.
Swoim oddechem Ciebie ogrzeje.
Tu nigdy nie umilkną słowiki
I serce nigdy się nie zestarzeje.

Tu radość
życia równo dzielę
Z pachnącą łąką, drzewem kędzierzawym.
W minutę w smutek serca wyceluję
Chłodem zamyślonej dąbrowy.

Jeziorowa kraina – źródło moich sił.
Tu moja przystań: chwila i wieczność
.
Swoj
ą ręką Bóg nam stworzył
Twoich przestrzeni błękitnych nieskończoność
.
 

* * *
Kobiety mi
łe, bądźcie piękne,
Bądźcie kochane przez kogoś zawsze.
Życie przeszło przez czas niesprzyjający
Tylko niezmienna jest wasza gwiazda.

Świeci poprzez pustynie zamglone,
Światło jej tęskne w okienko uderzy.
Kobiety miłe, bądźcie upragnione
Same sobie, jeżeli nie ma komu żyć
.

 

Kobiety miłe, bądźcie godne
Najwyższych na świecie nagród,
Czułe bądźcie, dobre, wyprostowane.
Dzień dobry wszystkie! Z nas Bóg będzie rad.

 

Przyjaciołom pracownikom służby zdrowia

Niski uk
łon dla was cudowni ludzie!
Niski ukłon wam, pracującym tu!
Niech dziękować
wam Państwo będzie.
Szczęśliwa jestem, że na świecie jesteście.

Niski ukłon za bezsenność
w nocy,
Niski uk
łon za ‘męczące’ dni.
Światłem niebios niech napełniają się oczy
Wszystkich, kto serce nasze leczy, przyjmuje porody…

Niski ukłon wam za szczerość
, czułość
Tego u was nikomu nic uj
ąć.
B
ędę na łące kwitnąć jak niezabudka,
B
ędę zmęczone dusze pieścić.

B
ędę was pamiętać przez długie lata,
Że podarowaliście państwo mnie.
Wierzę, nie złamią jakiekolwiek niezgody
Światło Boże widzę w gasnącym oknie.


* * *
Tu co
ś takiego zostało,
Droższego od niego nie ma.
Z przeznaczeniem tu ślub się brało,
Tu pierwszy zachód i świt.

Teresa Krumplewska


Aktualizacja: sierpień 2007

Napisz do Franciszka

Kodowanie: Unikodo UTF-8

Aktualigo: aŭgusto 2007

Bonvolu skribi al Franciszek

© Franciszek Kromplewski 2007